Inicjatywy
Praktyki
Redakcja magazynu "Brief" i serwisu Brief.pl zaprasza na praktyki
Kalendarz marketera
Efekt Sieci!
Budowanie marki sukcesu
"Wawa2010.pl" - płyta Muzeum Powstania - premiera i konferencja
Spotkanie prasowe Dow
MeetingPlanner.pl
Eventy
XXVI Narodowych Mistrzostwach Polski w tenisie
Kubańska Warta z Incentive Concept
Cudowna podróż Orient-Expressem z Sound of Music
Social Media Day
Kierunek rozwoju prasy parentingowej
Rynek prasy parentingowej zmienia się wraz z oczekiwaniami młodych ludzi, którzy świadomie dokonują wyboru bycia rodzicami. Są to już dojrzali zdobywcy świata, nie wystarczy im propozycja kilkunastu magazynów poradnikowych, bo po porady sięgają do internetu, gdzie przecież są również reklamy produktów pierwszej potrzeby, pierwszej wyprawki, pierwszego posiłku. Doszło do powielenie informacji i wygrał oczywiście... internet. Zapotrzebowanie na prasę inną niż proponowana poszło w kierunku jakości i różnorodności tematycznej. Świadome macierzyństwo domaga się świadomych wyborów i oczekuje czegoś niezwykłego, czegoś, co wniesie w życie nowe wartości, np. piękne zdjęcia, wyszukane i przygotowane tematycznie sesje zdjęciowe. Tego właśnie internet nie jest w stanie przekazać, dlatego odpowiednio ekskluzywnie zaprezentowany niszowy magazyn wygrywa z internetem. Taka prasa będzie jeszcze długo cieszyć się powodzeniem zarówno reklamodawców, jak i odbiorców.
Parentingowa prasa zagraniczna jest dostępna na polskim rynku jedynie w wersji oryginalnej i niestety przedstawia jedynie to, co jest dostępne w kraju wydawcy. Nie ma czegoś, co można uznać za ideał magazynu parentingowego. A skoro już jesteśmy członkiem Unii Europejskiej wypadałoby stworzyć jakość uniwersalną, z czego można skorzystać, mieszkając w dowolnym kraju europejskim. Wszystkie te warunki spełnia magazyn "Kikimora", którego częstotliwość ukazywania się, obszerność każdej edycji, rozpiętość tematów, a przede wszystkim - rzecz absolutnie najważniejsza - umiejscowienie akcji każdego wydania w innym państwie, co stanowi dodatkową wartość merytoryczną, spełnia wszystkie wymagania. Niestety nie ma już miejsca na tłumaczenia, ponieważ magazyn zawiera prawie 400 stron, a z tłumaczeniami przekroczyłby 700. Ale patrząc na to, co dzieje się z prasą, "Kikimora" przybrała słuszny kierunek rozwoju.













