Inicjatywy
Do jakich call center dzwonisz najczęściej?
Darmodajnia!
Blogi
Kiszluk pisze...
![]() |
Co ma Napoleon do polskiej gospodarki? Większość polskich polityków i ekonomistów patrzy na gospodarkę w naszym kraju z punktu widzenia Napoleona. (Nie ma co się zresztą dziwić...
|
Kalendarz marketera
Papaya Films świętuje w Fabryce Trzciny
V konferencja Quo Vadis Marketingu
IX Kongres PR
„Poland & CEE Customer Loyalty Summit”
"Osobowość Naprzemienna"
Eventy
Ponad tysiąc osób na czwartych urodzinach Papaya Films
Marketing Miłości w Warszawie
Papaya Films świętuje urodziny
Koncertowe powitanie Roku 2010 z STX Jamboree
fot. Corbis
Konsumpcja kryzysowa
Monika Szymańska
Kryzys to nie tylko mniejsze budżety reklamowe i zawirowania na rynkach finansowych. To również inny sposób konsumpcji mediów i spędzanie wolnego czasu przez konsumentów. Jak spowolnienie gospodarcze wpłynęło na zachowanie Polaków?
Z europejskiego badania przeprowadzonego przez UPC wynika, że Polacy są bardzo zmęczeni tematyką kryzysową w mediach. Co ważniejsze uważają, że to media w dużej mierze rozdmuchały kwestię spowolnienia gospodarczego, które zdaniem konsumentów nie było aż tak dotkliwe. Jak spędzaliśmy czas w kryzysie? Wychodziliśmy mniej do barów i restauracji, ale nasze plany wakacyjne i związane z nimi wydatki pozostały bez zmian. Najwięcej wolnego czasu poświęcaliśmy na surfowanie po internecie, który, obok telewizji, stał się dla Polaków podstawowym źródłem informacji o spowolnieniu. Mieszkańcy wszystkich krajów objętych badaniem realizowanym na zlecenie UPC są zgodni co do tego, że częste relacje w mediach dotyczące kryzysu miały wpływ na jego postrzeganie. W Polsce ponad połowa respondentów przyznała, że zjawisko kryzysu zostało wyolbrzymione na antenach telewizyjnych, co wpłynęło negatywnie na jego postrzeganie i zwiększyło obawy społeczeństwa.
W każdym z 10 krajów objętych badaniem, respondenci przyznali, że są zmęczeni permanentną obecnością programów poświęconych kryzysowi na antenach telewizji. W Polsce odpowiedziało tak niemal 60 proc. badanych i był to wynik najwyższy wśród badanych krajów. Ponad 50 proc. respondentów zmęczonych tematyką kryzysu przekroczone było w Czechach, Belgii, Irlandii oraz Holandii. Może to wynikać z faktu, że Polska była zieloną wyspą na tle pogrążonych w recesji europejskich gospodarek. W większości tych krajów, ponad 40 proc. (Polska 43 proc.) ankietowanych przyznało, że poświęcanie uwagi kryzysowi w programach telewizyjnych tylko pogorszyło istniejącą sytuację i temat kryzysu został wyolbrzymiony. W Austrii, Szwajcarii i na Węgrzech tylko 1/3 populacji zgodziła się z tymi stwierdzeniami.
Telewizja zajmuje istotne miejsce wśród ulubionych rozrywek Polaków. Dlatego kryzys nie pociągnął za sobą decyzji konsumentów o zmianie usług dostawców TV na tańsze. Ponad 59 proc. respondentów w Polsce odpowiedziało, że nie dokonało takich zmian w ostatnim roku. Co więcej, aż 10 proc. zwiększyło zakres usług operatora telewizyjnego, podczas gdy tylko 8 proc. Polaków zmniejszyło pakiet. Podobnie sytuacja kształtuje się w innych ośmiu krajach objętych badaniem. Wyjątkiem okazała się Irlandia, gdzie 22 proc. respondentów przyznało, że zmniejszyło pakiet na abonament telewizyjny. Przesyt tą tematyką nie spowodował jednak masowej ucieczki w stronę mydlanych oper, programów podróżniczych czy sportowych. Wspólne dla mieszkańców Europy okazało się także to, że w żadnym z dziesięciu badanych krajów respondenci nie oglądali więcej programów poświęconych wakacjom i podróżowaniu, niż przed nadejściem kryzysu. Jeśli jednak zły klimat w ekonomii w jakiś sposób przełożył się na formy spędzania wolnego czasu, to kosztem oszczędności padły rozrywki potencjalnie najdroższe - wyjście do baru lub kina, a w domu korzystanie z mediów, których użycie nie jest objęte stałym abonamentem, czyli z filmów na płytach DVD oraz gier wideo. Dlaczego nie internet i telewizja?
![]() |
- Bo są, właśnie w tej kolejności, podstawowym źródłem informacji, a równocześnie dają możliwość korzystania z ogromnego zasobu treści za stałą opłatą - twierdzi medioznawca, dr Mirosław Filiciak. - Internet jest też dla ludzi młodych oraz aktywnych zawodowo dorosłych kluczowym narzędziem komunikacyjnym, więc na liście wydatków, na których można zaoszczędzić, znajduje się na końcu. Te dwa media tak silnie wrosły w codzienność, że trudno sobie bez nich wyobrazić zwykłe funkcjonowanie. Nie są luksusem, ekscesem, raczej czymś, czego obecność w naszym życiu jest oczywista - jak prąd w gniazdku elektrycznym czy woda w kranie - zaznacza Filiciak. |
Nim gorsze czasy ekonomiczne skończą się na rynkach światowych, najpierw muszą zakończyć się w głowach konsumentów. Skoro według Polaków to media są odpowiedzialne za rozdmuchanie znaczenia i skutków spowolnienia gospodarczego, najwyższy czas, aby to właśnie media zaczęły informować o końcu impasu ekonomicznego.










