Inicjatywy

Kalendarz

Forum Współpracy 2012

30-05-2012 - Warszawa
Nowy konsument. Nowy kierunek w shoppermarketingu. Trendy w... »
29-05-2012 - Warszawa

Social Media Day w Warszawie

25-05-2012 - Warszawa

New Directions

25-05-2012 - cała Polska

Konkurs stażowy Young Bloods

23-05-2012 - Warszawa

II Kongres MSP

Eventy

Travelery 2011 rozdane

26-04-2012
23 kwietnia br. w Muzuem Sportu i Turystyki w Warszawie zostały ogłoszone wyniki 6. edycji plebiscytu Travelery 2011, organizowanego przez miesięcznik "National Geographic Traveler". Grand Prix otrzymała Janina Ochojska. »

Pozostałe »

Zobacz także

  

Strona Główna › ArenaFelietony

Felietony

300 dni rządu i co dalej?

19-09-2008

Podsumowując, z perspektywy marketingu politycznego, pierwsze 300 dni rządów koalicji PO-PSL pod przewodnictwem Donalda Tuska, można stwierdzić, że okres ten dzieli się na dwie części: pierwszą – w której nie działo się nic i drugą – w której działo się niewiele.

 
Pierwszy okres rządów nowej koalicji nie wymagał praktycznie żadnych działań marketingowych z prostego powodu – Platformę „ciągnęła” niechęć wyborców do PiS-u. Trzeba bowiem pamiętać, że wygrana PO w wyborach 2007 r. byłą przede wszystkim „zasługą” braci Kaczyńskich i rządów koalicji PiS-LPR-Samoobrona.

Klęska PiS-u byłą okazją do euforii nie tylko dla zwolenników ugrupowania Donalda Tuska, którzy w ten sposób odreagowywali przegraną sprzed dwóch lat. Do grupy „uradowanych” dołączyli także ci, których egzotyczne bądź co bądź przymierze Jarosława Kaczyńskiego z Romanem Giertychem i Andrzejem Lepperem mocna rozczarowało. Których przestała pociągać wizja IV RP, budowanej w oparciu o wszechwładzę CBA i powszechną lustrację.

Ta euforia sprawiała, że bez żadnych zabiegów ze strony specjalistów od marketingu politycznego, notowania Platformy utrzymywały się na wysokim poziomie (a miejscami nawet rosły).Ten stan rzeczy trwał do czasu, aż PiS otrząsnął się z klęski wyborczej (a to trochę trwało) i zaczął podejmować próby, może jeszcze nie odzyskania elektoratu, ale jak na razie walki z Platformą, której hasłem stało się „obrażanie Prezydenta” (nota bene zaangażowanego w tej walce).

W tym okresie marketing Platformy ograniczał się do biernego odpierania ataków członków partii J. Kaczyńskiego i pokazywania L. Kaczyńskiego jako „prezydenta wszystkich ludzi PiS-u”.

Symboliczne dla tych 300 dni było odejście pod koniec czerwca z Kancelarii Premiera Agnieszki Liszki i brak jej następcy. Wygląda na to, że przy tym poziomie aktywności na polu marketingu politycznego rzeczywiście rzecznik rządu nie jest potrzebny. Na marginesie trzeba dodać, że drugi z koalicjantów w materii komunikacji z wyborcami konsekwentnie stosuje zasadę désintéressement. Nie wygląda jednak na to, aby taka sytuacja mogła trwać dalej, a to z kilku powodów. Jak wynika z doniesień prasowych, po wakacjach ma się uaktywnić w walce o popularność prezydent Kaczyński. Wygląda na to, że pierwszym krokiem w kreowaniu „nowego silnego człowieka polskiej sceny politycznej” było usunięcie Anny Fatygi z Kancelarii (krok jak najbardziej słuszny).

Wzrost aktywności prezydenta oznacza automatyczny wzrost aktywności PiS-u, który już przed wakacjami pokazał, że w układzie, nazwanym przez obserwatorów „pisolewem”, czyli w „koalicji” z lewicą, może skutecznie przeszkadzać Platformie.

Kończy się również wyjątkowo długi jak na polską politykę miesiąc miodowy we wspólnym pożyciu wyborców i PO. U tych pierwszych euforia już się ulotniła – i obecnie, nawet jeżeli nie oczekują cudu, to chcieliby, aby „żyło im się lepiej”.

Ci drudzy – premier, rząd, koalicja, większość sejmowa – muszą też już zacząć działać. Czasu, wbrew pozorom, pozostało niewiele, nie tylko do następnych wyborów. Przede wszystkim na wizerunek rządu wpływ będzie miało „euro”. To pisane przez duże „E” – czyli Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012 – to przede wszystkim kwestia dróg i stadionów. Euro – przez małe „e”, czyli wspólna waluta UE – to wyzwanie przede wszystkim związane z reformą państwa. W kolejce czeka jeszcze reforma służby zdrowia, reforma ZUS, KRUS i tym podobne odwieczne problemy wszystkich naszych rządów. We wszystkich tych sprawach podejmować trzeba będzie wiele niepopularnych decyzji, które społeczeństwu trzeba będzie umiejętnie i cierpliwie tłumaczyć. A to wymagać będzie nowej (na pewno aktywnej) strategii komunikacji ze społeczeństwem.

Jakie narzędzia marketingu zostaną w tych działaniach wykorzystane? – trudno na razie powiedzieć. Wszystko zależy do tego, co zostanie zrobione, czego zrobić się nie uda, a co zostanie po prostu „spartolone”.

Jedno jest pewne – samym marketingiem politycznym Platformie wyborów do parlamentu wygrać się nie uda, a i szanse Donalda Tuska na prezydenturę mogą okazać się dyskusyjne. Niezależnie od zastosowanych w kampanii sztuczek czy szelmostw wyborcy potrafią okrutnie rozprawić się z tymi, którzy zawiedli ich zaufanie, co najlepiej pokazały losy rządów AWS-u, czy SLD.
 
Wojciech Szalkiewicz
« wstecz

Ideo
Realizacja Ideo
CMS Powered by Edito

Copyright © 2008 AdPress Wydawnictwo Reklamowe Sp. z o.o. All rights reserved.

 

Partnerzy:         Doradca prawny:
FireFly Creation   Corbis.pl