Zgłoszenia
O konkursie
I edycja 2008
II edycja 2009
III edycja 2010
Czy potrzebny jest konkurs dla działów sprzedaży
Biografie
Sebastian Jakubiak - Rada Programowa / Komisja Sędziowska PNSA
Grzegorz Sobiecki - Komisja Sędziowska PNSA
Marek Sypek - Rada Programowa PNSA
Wywiady
Stawiam punkty za rzetelność
Studenckie Gwiazdy Sprzedaży – wywiad ze zwycięzcą
Widzę zmiany w mentalności polskich sprzedawców
Zadowolony sprzedawca to podstawa sukcesu
Kluczem jest odpowiedzialność za satysfakcję
Krzysztof Klimczak, wyróżniony przez PNSA - WYWIAD
Kamil Broszko: Kiedyś, podczas panelu „Briefu”, powiedział Pan, że uczy swoich pracowników życia i pasji – pod tym względem spełnia pan rolę podobną do nauczyciela...
Krzysztof Klimczak: Dla mnie sprzedaż to coś głębszego. Bycie sprzedawcą napędza wewnętrzna postawa, rodzaj iskry. Bez tego nie można być efektywnym. Wydaje mi się, że ja to mam. To jest ważny element samomotywacji i samonakręcania – w pozytywnym słów znaczeniu. Sprzedawanie stało się moja pasją. Wcześniej była nią wyższa uczelnia i praca naukowa, ale po doktoracie zdecydowałem się zmienić moje życie i rozwijać w innym kierunku. Generalnie praca w sprzedaży charakteryzuje się dużą rotacją, ludzie szybko wypalają się, demotywują, szukają innych wyzwań. Natomiast w moim dziale średni staż pracy menedżerów sprzedaży, moich bezpośrednich podwładnych, wynosi ponad 13 lat! Od 14 lat jestem przełożonym dwóch z nich, a od 10 lat szefuję pozostałym jedenastu menedżerom. 70 proc. osób w dziale sprzedaży Strauss Cafe Poland pracuje w tej firmie ponad cztery lata. Mamy w jednym regionie zespół sprzedaży, w którym, z wyjątkiem jednej osoby, wszyscy, na czele z menedżerem, mogą pochwalić się ponad 15-letnim stażem pracy w naszej firmie. Jestem przekonany, że to ewenement na ryku FMCG. Pomimo tak długich staży pracy w naszej firmie, nie uważamy się jednak za wypalonych.
Może wypłaca Pan jakieś zupełnie niezwykłe sumy swoim ludziom?
Na pytanie o zarobki zazwyczaj uzyskuje się odpowiedź – „Niewystarczające”. Prawdziwą odpowiedź daje jednak rynek. Są momenty, kiedy mamy do czynienia z większa podażą pracy, a są momenty, gdy jest ona mniejsza. Monitorujemy rzecz na bieżąco, prowadzimy analizy i statystyki. Na ich podstawie mogę powiedzieć, że jesteśmy z płacami w dobrej średniej branży – ani za nisko, ani za wysoko. Muszę jednak przyznać, że nigdy nie zatrzymałbym pracownika jedynie poprzez podwyższenie mu pensji. Moim zdaniem to oznaczałoby swoisty przejaw braku szacunku, bo, jeśli przychodzę do Pana i mówię, że mam ofertę pracy za 500 zł więcej, po czym Pan mi to da, aby zatrzymać mnie w firmie, to znaczy, że przed tym spotkaniem wyceniał Pan moją pracę niewystarczająco wysoko. Poza tym często okazuje się, że pieniądze faktycznie nie są najważniejsze, że na rynku pracy, gdzie od czasu do czasu dochodzi w różnych firmach do małych „trzęsień ziemi”, istotne stają się inne wartości niż wynagrodzenie – przewidywalność, swoista stabilność, poszanowanie, wysokie standardy pracy oraz balans między pracą a życiem prywatnym. Nie jest w moim zwyczaju np. dzwonienie do moich podwładnych w czasie, w którym są już po pracy. Ważne staje się również to, czy pracę wykonujemy z pasją, czy potrafimy się motywować. Tego właśnie staram się uczyć ludzi. Znamy się wzajemnie i wiemy, że stanowimy jeden wielki zespół i z tego punktu widzenia nie jest istotne, czy ktoś jest dyrektorem czy przedstawicielem handlowym od 15 lat.
Jest Pan sprzedawcą, menedżerem, członkiem zarządu. Czym szczególnym wyróżnił się Pan i co zrobić – jaka jest generalna recepta – by awansować w sprzedaży tak wysoko?
Kiedyś mój ojciec, który jest dla mnie wielkim autorytetem, powiedział mi w pewnej konkretnej życiowej sytuacji: „Pamiętaj, jeżeli będziesz głośno krzyczał, jak bardzo jesteś dobry, albo ja będę mówił o tobie, jaki jesteś dobry, to nikt w to nie uwierzy. To jest niewiarygodne. Ale, gdy będziesz swoją pracą i czynami powodował, że inni ludzie będą tak o tobie mówić, to wszyscy w to uwierzą, bo nie będzie powodu, dla którego mieliby tak mówić, poza jednym – dlatego, że jesteś dobry”. By w ogóle robić karierę, trzeba być bardzo aktywnym i nastawionym na dobrze wykonywaną pracę, nie zaś na robienie kariery. Ja pracuję 15 lat w obecnej firmie – moją domeną jest kreatywność, aktywność, myślenie perspektywiczne. Być może również szczęście. W 1994 roku obroniłem doktorat, ale zostawiłem uczelnię i zacząłem pracować jako przedstawiciel handlowy w firmie produkcyjnej z branży spożywczej. W życiu szukałem pracy jedynie raz – właśnie wtedy, kiedy postanowiłem opuścić uczelnię wyższą z doktoratem w ręku i stanowiskiem naukowym. Następne etapy mojej kariery w branży FMCG to były już oferty, które otrzymywałem od innych. W życiu zawodowym nie było jednak dla mnie nic cenniejszego niż awans wewnątrz firmy. Oczywiście, by zrobić karierę, na pewno trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie... I trzeba jeszcze „wskoczyć do właściwego pociągu”, gdy już „stoi się na stacji”... należy podjąć decyzję, a później wykonywać dobrą, solidną pracę, która nie jest tylko odwzorowaniem schematów, ale poszukiwaniem lepszej drogi, lepszych rozwiązań. Trzeba też umieć postępować z ludźmi, z firmą, kiedy przychodzą cięższe czasy – to jest okres najważniejszej próby menedżera, nie zaś czas, kiedy wszystko idzie gładko, gdy osiągane są świetne wyniki.









