Inicjatywy
Kalendarz
Lovemarks – jak stworzyć markę, która trwale podbije rynek
Forum Współpracy 2012
Social Media Day w Warszawie
New Directions
Konkurs stażowy Young Bloods
Eventy
Travelery 2011 rozdane
Orlen Dar Serca dla Rodzinnych Domów Dziecka
grafika: www.sister.net.au
Dla kogo social – shopping?
O tym, że social – shopping ma potencjał świadczą dane dostarczane z rynków zachodnich. W USA transakcje kupna - sprzedaży realizowane za pośrednictwem platform społecznościowych stanowią ponad 2/5 wszystkich działań zakupowych realizowanych za pośrednictwem internetu i stale się powiększają. Chociaż wyniki te wyglądają obiecująco, to jednak jak na razie wśród polskich internautów, zdecydowana większość, bo aż 95 proc. osób nigdy nic nie kupiła za pośrednictwem Facebooka.
Warto pamiętać, że na tak niski wskaźnik składa się kilka powiązanych ze sobą czynników. Przede wszystkim jak na razie niewielu internautów ma świadomość tego, że sklepy na Facebooku istnieją, z drugiej zaś strony serwis traktowany jest bardziej jako centrum wirtualnej rozrywki, nie zaś miejsce, gdzie można kupować produkty. Na niekorzyść działa również niedostosowanie wielu platform shoppingowych do specyfiki krajowego rynku. Te, które są dostępne za darmo, często nie posiadają polskiej wersji językowej czy wygodnego systemu płatności. Z kolei za profesjonalne platformy oraz te, robione pod konkretnego klienta trzeba zapłacić, co dla małych i niszowych biznesów stanowi poważną barierę. Wreszcie należy pamiętać, że f-commerce to obszar rynku, który dopiero się rozwija. Niemniej jednak śledząc tendencje na rynkach zachodnich sektor ten przedstawia się obiecująco.
Komu sprzedaż na Facebooku się opłaca?
Chociaż w Stanach Zjednoczonych rynek social – shopping dynamicznie się rozwija, w Polsce wyniki sprzedaży za pośrednictwem platform społecznościowych nadal wypadają blado. Niewielu konsumentów zdaje sobie sprawę z tego, że sklepy na Facebooku istnieją, pozostali zaś traktują je z rezerwą, woląc kupować za pomocą tradycyjnych platform e-sprzedaży. Nie oznacza to jednak, że f-commerce jest trendem, który nie przyjmie się na rynku krajowym. Po pierwsze, ze względu na specyficzny profil użytkowników Facebooka, niektóre kategorie produktów jest o wiele łatwiej sprzedać, korzystając z serwisów społecznościowych. Do tej grypy należą przede wszystkim rozpoznawalne i cieszące się zaufaniem konsumentów marki jak np. Vobis i Komputronik, a także małe i niszowe sklepiki, które często nie są w stanie pozwolić sobie na uruchomienie profesjonalnego e-sklepu.
Warto również pamiętać, że ze względu na profil użytkowników Facebooka, do najchętniej kupowanych artykułów należały będą produkty tanie oraz blisko związane ze światem multimediów, mody, muzyki czy sportu. Nie bez znaczenia jest też interaktywny charakter portalu. Kupującemu łatwiej podjąć decyzję o nabyciu danego przedmiotu, jeżeli zna on właściciela e-platformy lub dany produkt jest polecany lub „lubiany” przez jego znajomych. Równie motywująco działają pozytywne recenzje, które portale społecznościowe pozwalają umieszczać pod daną ofertą handlową, a także okresowe promocje – zniżki, rabaty, czy też darmowa dostawa.
Urszula Holik, marketing communication specialist, Netface
Jutro druga część komentarza - zapraszamy do lektury na temat tego, jak sprzedawać za pośrednictwem Facebooka.








