Olsztyn, miasto problem

Olsztyn, miasto problem

Brief for Poland / Inspiracje

W odpowiedzi na kolejną część cyklu Miasto też człowiek, poświęconą Olsztynowi, otrzymaliśmy list od Katarzyny Targońskiej, studentki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, mieszkającej w Olsztynie od 25 lat, która przedstawiła zupełnie inny obraz tego miasta. Poniżej publikujemy treść listu oraz sylwetkę miasta zaproponowaną przez rodowitą olsztyniankę. Autorka nakreśla też największe problemy, z jakimi boryka się miasto.

-

"Jestem rodowitą Olsztynianką i po przeczytaniu tekstu „Miasto też człowiek” musiałam zareagować. Na pierwszy rzut oka widać, że nie pisał go nikt z Olsztyna. Jak bardzo chciałabym pochwalić to miasto i jak bardzo chciałabym by było promowane, mam wrażenie, że robi się to w każdy możliwy sposób po prostu źle.

Nie wiem czy była Pani kiedyś w Olsztynie? Jeśli nie, naprawdę zachęcam. Niestety, nie znajdzie Pani tu nowoczesności, jak głosił tekst. Elegancji niestety też tu brak, a nieszablonowe myślenie to po prostu „ pic na wodę, fotomontaż”. Pozwolę sobie wyjaśnić dlaczego.

Olsztyn budował bus pasy. Trwało to około roku. Wybudował bus pasy na ulicy na której nie ma ruchu, blokując tym samym jedyną niezakorkowaną ulicę w mieście. Żeby było zabawniej, jest to ulica „wylotowa” z Olsztyna. Przepustowość na tej zwiększyła się o dokładnie 5% w godzinach szczytu.

Olsztyn chciał mieć tramwaje. Bo kiedyś były. Czemu nie. Pół miasta rozkopane, drzewa (przecież nasza chluba) powycinane i wszystko stoi. I stać będzie, aż do następnego roku. Władze miasta pokłóciły się z wykonawcami. Elegancja umiera za każdym razem kiedy przejeżdża się przez ulicę Partyzantów. W Warszawie może są dziury na drodze, ale my mamy kratery.

Olsztyn to miasto studenckie. Chciałoby się powiedzieć, impreza na imprezie, imprezą pogania… Olsztyn chciałby by odbywał się u nas Heineken Festiwal. Mamy warunki, mamy ludzi, piękny region… władze stwierdziły jednak, że Kortowiada (Juwenalia) oraz festiwal Śpiewajmy Poezję wystarczają w zupełności. Wszystkie imprezy, które ktoś chce organizować są przenoszone do Ostródy, bo „Olsztynowi wystarczy”.

Olsztyn nie ulega chimerycznym modom, to fakt! Gdy w całej Polsce promuje się segregowanie śmieci, Olsztyn daje 3 pojemniki na każdy blok z wielkiej płyty. Kiedy w Polsce promuje się jazdę na rowerze, Olsztyn likwiduje ścieżki rowerowe. Olsztyn również ma profil na facebook’u, polecam zajrzeć szczególnie na jeden:  www.facebook.com/miastoproblem?fref=ts . Dziewiczej Warmii niestety też ciężko zaznać w Olsztynie. Chyba, że posiada się portfel pełen pieniędzy i pojedzie się bardzo daleko ZA Olsztyn.

Absolutnie rozumiem, że takie wady można wytknąć każdemu miasto i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Olsztyn ma ok. 180 tys. mieszkańców, a ich liczba spada z każdym dniem. Bezrobocie na Warmii jest najwyższe w Polsce, a średnia stawka, za jaką pracują ludzie to 6 zł na godzinę.


Pozwolę sobie przedstawić obraz Olsztyna, jaki naprawdę powinien być.  

Mam 38 lat. Jestem bezrobotny. Wcześniej miałem pracę, którą załatwił mi wujek. Niestety odszedł na emeryturę, a ja straciłem pracę. Wolny czas spędzam w domu, albo czasami na starówce przy piwku za 4 zł, bo na więcej mnie nie stać. Mieszkam z rodzicami. Kiedyś próbowałem założyć własną firmę, ale miasto się nie zgodziło. Na festiwale jeżdżę do Ostródy. Czasami używam technologii, ale bardzo rzadko. Większość spraw wolę załatwiać samodzielnie. Kiedy postoję kilka godzin w kolejce, wtedy wiem, że prawie coś załatwiłem. Jeżdżę autobusem, po bus pasach, wykupując bilet miesięczny za 110 zł. Czasami spotykam się ze znajomymi, którzy są studentami, bo jest ich tu dość sporo. Czasami chodzę na spotkania z politykami, ale nigdy nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Urlop spędzam w domu, najlepiej nad jeziorem, a gdy jest ciepło chętnie chodzę oglądać gwiazdy. Pozwala mi to zaoszczędzić parę złotych na rozrywce.

 

Kocham Olsztyn, ale reklama i to miasto nigdy nie szły w parze. Wystarczy popatrzeć na reklamę Olsztyna na bilbordach, która jest rozklejana… w Olsztynie."


Katarzyna Targońska, rodowita olsztynianka

Zobacz inne polecane artykuły

Oddaj pracownikom władzę

Magazyn / Inspiracje

Oddaj pracownikom władzę
Oddaj pracownikom władzę

Czy można prowadzić firmę, nie podejmując żadnej decyzji? Czy dobrym pomysłem jest ujawnienie wysokości pensji wszystkich pracowników, a co więcej, danie im możliwości samodzielnego przyznawania sobie wynagrodzenia? Czy firma bez siedziby głównej i biura ma szansę przetrwać na rynku? Chociaż może się wydawać, że każdy prezes na powyższe pytania bez zastanowienia odpowiedziałby przecząco, przykłady takich firm, jak Semco czy Xtech.pl, pokazują, że byłyby to odpowiedzi nieuzasadnione.