wp - grudzien 2016

Hotele [felieton]

Hotele [felieton]

Magazyn / Ludzie

Wakacje, jedziemy po hotelach. Tak się świetnie składa, że mam chwilowo chorobę, której objawy są: przekleństwem, dla mnie prywatnie, ale dla designera są świetnym narzędziem pracy. To nadwrażliwość na bodźce, światło, dźwięki, zmiany temperatury, stres, gwałtowny ruch. Jestem więc super wyczulonym testerem hoteli.

-

Obiecałem artykuł o hotelach: oto on. Zastanawiałem się, czy publikować prawdziwe nazwy, czy zbyt wyśrubowane osądy niepotrzebnie nie skrzywdzą skrytykowanych, a pochopne pochwały nie będą niezasłużoną kryptoreklamą. Postanowiłem jednak użyć nazw: projektant jest skuteczny i pożyteczny wtedy, kiedy poprawia rzeczywistość. Żeby było jasne: nie jestem powiązany z żadnym z hoteli. A gdyby ktoś chciał mnie pozywać za obrazę – do wglądu zaświadczenie od lekarza, że jestem nadwrażliwy. Wszystkie opinie są osobiste. Skrytykowanych przepraszam, pochwalonych ostrzegam: skrytykowani poprawią błędy i zaraz będą Was gonić. Jedziemy...

Hotel Eva Braun. Uparte (od zeszłego numeru) zdumienie, że jakiś idiota w nazwał Polsce swój hotel leżący obok kwatery Hitlera w Kętrzynie „Eva Braun Palace” (czyli imieniem kochanki adolfa {forma zapisu imienia zgodna z intencją autora – przyp. red}). Naprawdę, tacy jesteśmy głupiutcy, że damy spalić wszystko, co mamy, wycofać się cywilizacyjnie względem sąsiadów w Europie o kilkadziesiąt lat, potem będziemy nadrabiać latami straty, a na deser, za pierwsze po odzyskaniu względnego oddechu pieniądze, jechać akurat do hoteliku Eva Braun? Jestem projektantem, nie prawnikiem, szukam wspólnika: niech mu, do cholery, ktoś zabroni, przecież jeszcze żyją osoby, którym kochanek tej laski zabił mamę, męża, siostrzyczkę, marzenia, mieszkanie, firmę! Nie wolno sobie z tego robić jaj ani kasy.

Park Hotel w Poznaniu – „designerski w złym stylu”, masa pieniędzy w dizajn, a nie w komfort. W apartamentach świetliki na suficie – nie da się zaciemnić pokoju. Gniazdka wypadają. Sporo źle zaprojektowanych narożników, o które się obijam (odbijając tynk), odłamanych listew przypodłogowych. By z apartamentów dostać się do restauracji ze śniadaniem, trzeba wyjść na dwór – trudne dla kobiety, która nie lubi rano pokazywać się bez makijażu. Trudne dla każdego, kto zimą lubi z ciepłego łóżka i prysznica pójść w kapciach na śniadanko. Fajny basen, fajne podgrzewane leżanki, fajne odbicie wody na suficie.

Hotel Rzymski w Poznaniu – jeden z moich dwóch ulubionych. Duże pokoje, naturalnie stabilna temperatura od grubych murów, ładny widok z okna, dyskretna obsługa. Klucze starego typu, a nie karta, drewniany brelok z gumową obwódką, która jest po to, by w nocy, kiedy wracamy, brelok nie obił się o drzwi i nie obudził, kogo nie trzeba. To jeden z tych hoteli, z którego można napisać do przyjaciółki: „Stałem dziś rano w oknie, nago, patrzyłem na ulicę i pomyślałem...” – jak Hemingway.

Hotel Gdynia w Gdyni. Mój ulubiony. Takie rzeczy zdarzają się tylko raz. Mam nadzieję, że nie dożyję jego rewitalizacji. Wielkie okna z widokiem, pokoje duże, a nie naściubione po skąpstwie. Muzeum designu z lat siedemdziesiątych, kiedy nie skąpiło się na materiałach: każdego przedmiotu aż przyjemnie dotknąć. Z wanny (wanny!) widać morze, sedes (Ideal Standard – ma trzydzieści lat i można go polizać, taka dobra ceramika, idealnie czysty, nie hałasuje, gdy usiądzie na nim dziewięćdziesięciokilowy facet). Obsługa pamięta gości z poprzednich pobytów. Wiem, że, jeśli będę miał jakikolwiek problem w Gdyni, pójdę do mojego hotelu i oni mi pomogą.

Hotel Campanile we Wrocławiu: hałas od ulicy, w pierwszej połowie maja nie da się włączyć klimatyzacji. Hotel Campanile w Szczecinie: w drugiej połowie maja nie da się wyłączyć klimatyzacji. Bo tak. W naszej korporacji we wszystkich fabrykach do piętnastego grzejemy, a od piętnastego chłodzimy. W sieciówkach jak w centrach handlowych, czujesz, że to nie gościnne miejsce, lecz maszyna do zarabiania, i to szybko. W Campanile w Szczecinie brzydki widok (okno w okno z blokiem mieszkalnym, dwa razy dziennie pani z bloku gapiła się na mnie, jak pracuję, a ja gapiłem się, jak wiesza pranie), brzydki budynek, brzydkie wejście. Zatkany brodzik, ale w weekend nic nie zrobimy – sorry, hydraulik w weekend jest o czternaście groszy droższy, odetkamy ci brodzik w poniedziałek, nieważne, że wtedy już wyjedziesz. Polska obsługa samorzutnie nadrabia olewanie nieważnego polskiego rynku przez globalnego inwestora. Pan (niech zostanie anonimowy) z recepcji podpowiedział mi, jak wyłączyć bezpiecznik, by unieszkodliwić klimatyzację, pan Filip z recepcji świetnie mnie przyjął, pani Kasia – chciałbym, żeby sama prowadziła każdy następny hotel, w którym się zatrzymam, była tak ciepła i profesjonalna. Dobre śniadania (Campanile Szczecin): bardzo dobre pieczywo, dobre wędliny, świeże warzywa.

(...)

:: ::

Cały felieton Janusza Kaniewskiego można przeczytać w najnowszym wydaniu magazynu "Brief". Zachęcamy do lektury!

 

Zobacz inne polecane artykuły

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.

Warszawski car sharing dla osób prywatnych

Brief.pl / Aktualności

Warszawski car sharing dla osób prywatnych
Warszawski car sharing dla osób prywatnych

4Mobility, po uruchomieniu usługi car sharingu, czyli auta na minuty dla klientów biznesowych, rozszerza swoją ofertę na użytkowników prywatnych, a tym samym sprawia, że Warszawa dołącza do grona miast z car sharingiem dostępnym dla każdego. Od teraz osoby zainteresowane skorzystaniem z usługi mogą w prosty sposób zarezerwować wybrany pojazd. Samochód można odebrać w jednej z 20 baz na terenie miasta, otwierając go smartfonem.