wp - grudzien 2016

Skanowanie cen coraz popularniejsze

Skanowanie cen coraz popularniejsze

Brief.pl / Inspiracje

Coraz więcej konsumentów robi zdjęcia produktom i ich cenom w sklepach. Pozwala im to porównać koszty i wybrać te sklepy, w których zakupy są najtańsze. Jednak niektóre markety bronią się przed tą praktyką , twierdząc, że jest ona zabroniona.

-

Klienci porównują ceny nie tylko czytając ulotki promocyjne, ale także - coraz częściej - robiąc zdjęcia produktom i ich kodom kreskowym za pośrednictwem smartfonów. Bywa że, ochrona marketów reaguje natychmiast, widząc konsumenta buszującego po półkach z telefonem w ręku. W przypadku przyłapania osoby na robieniu zdjęć, zazwyczaj kończy się na prośbie o ich skasowanie, a nawet wyproszeniu delikwenta ze sklepu.

Aplikacje pokażą Ci rzeczywistość

Fakt, że robienie zdjęć w sklepach w wielu placówkach nie jest mile widziane, wynika bardziej z przyjętej przez sklepy wewnętrznej polityki niż z obowiązujących zapisów prawnych. Markety wychodzą z założenia, że jest to kradzież ich własności intelektualnej, jak chociażby sposobów ekspozycji towarów w sklepie. Jednak, w niektórych przypadkach, niechęć do klientów porównujących w ten sposób ceny wynika z jeszcze jednej, dość istotnej przyczyny – niebezpieczeństwa utraty klienta na rzecz konkurencji lub sklepów internetowych oferujących znacznie niższe ceny. Ostatecznie zamiarem wykonującego zdjęcia produktów i ich cen jest porównanie warunków sprzedaży, a w przypadku akceptowalnej ceny zakup w danym punkcie. Jednak w sytuacji, gdy w innym sklepie jest dużo niższa cena porównywanych produktów, market może zyskać wśród klientów opinię drogiego, tracąc swój wizerunek.

Klienci najczęściej robią zdjęcia za pomocą wyspecjalizowanych aplikacji, które posiadają funkcję rozpoznawania kodów kreskowych – wówczas cena pojawia się w ciągu kilku sekund od zeskanowania. Istnieją również aplikacje, w których wystarczy zrobić zdjęcie opakowania, a aplikacja, rozpoznając je, pokaże wynik – nazwę produktu, cenę itp. Szczególną kategorię aplikacji stanowią bezpłatne agregatory danych, które po zeskanowaniu kodu dostarczają informację o danym produkcie z wielu źródeł. Umożliwiają w ten sposób poznanie opinii o asortymencie, porównanie cen zarówno w handlu tradycyjnym jak i e-handlu - dane z gazetek promocyjnych oraz ze sklepów internetowych, poszerzenie wiedzy konsumenta o cechach produktu, w tym np. wartościach odżywczych, alergenach, dotarcie do stron www produktów lub multimediów na ich temat, a kończąc na tworzeniu list ulubionych zakupów.

Przyszłość porównywarek cen

Aplikacje typu Mobit GS1 dopiero pojawiają się na polskim rynku, a ich popularność rośnie wraz ze wzrostem liczby smartfonów. Dotychczas tego typu aplikację pobrało 17 tys. osób. Bezpłatna aplikacjaMobit GS1 została stworzona przez Instytut Logistyki i Magazynowania w Poznaniu zawiera bazę produktów oraz kodów kreskowych. Można ją pobrać na smartfony z Androidem. Dzięki niej można wykonać zdjęcia samego kodu kreskowego, który aplikacja odczytuje i wysyła informację do bazy danych znajdującej się na serwerze. W zamian otrzymuje nazwę i zdjęcie produktu, a na monitorze smartfona wyświetlane są dodatkowe informacje pochodzące z różnych źródeł: skład produktu, ceny w porównywarce Nokaut oraz ceny promocyjne z gazetek reklamowych. W innych krajach powstają podobne rozwiązania.

 W europejskich krajach już od jakiegoś czasu skanowanie cen jest praktykowane przez konsumentów. Skanują głównie produkty elektroniczne, AGD, spożywcze, kosmetyczne, detergenty, napoje, alkohole, produkty świeże paczkowane. Przykładowo na rynku francuskim zauważalna jest większa przejrzystość, jeżeli chodzi o same ceny.  Dlatego spis cen nie wywołuje żadnej negatywnej reakcji ze strony sklepów z wyjątkiem dyskontów. W europejskich krajach już od jakiegoś czasu skanowanie cen jest praktykowane przez konsumentów. Skanują głównie produkty elektroniczne, AGD, spożywcze, kosmetyczne, detergenty, napoje, alkohole, produkty świeże paczkowane. Przykładowo na rynku francuskim zauważalna jest większa przejrzystość, jeżeli chodzi o same ceny. Dlatego spis cen nie wywołuje żadnej negatywnej reakcji ze strony sklepów z wyjątkiem dyskontów.

Trendy na rynku cały czas podlegają zmianom. Jeszcze do niedawna zakupy w hipermarkecie były niezwykle popularne ze względu na szeroki wybór. Obecnie klienci bardziej cenią czas niż wybór i dlatego częściej wybierają supermarkety i małe sklepy, w pobliżu domu, które dzięki konsolidacji oferują podobne ceny do hipermarketów. Hipermarkety również zauważają zmiany potrzeb klientów i dlatego cześć z nich otwiera sklepy internetowe. Dla klientów niezmiennie istotny jest domowy budżet, co sprawia, że chętnie porównują ceny produktów. Dlatego przewidujemy, że nastąpi duże zapotrzebowanie na aplikacje, dzięki którym będą mogli uzyskać informacje na temat cen rynkowych

Korzyści i zagrożenia

W grudniu 2014 roku wejdzie rozporządzenie UE, które wymusi na producentach i sklepach podawanie pełnej informacji na temat produktów sprzedawanych w Internecie. W praktyce oznacza to, że klient będzie mógł sprawdzić to, czy dany produkt zawiera alergeny, których musi unikać, jaka jest jego wartość energetyczna, skład itp. Markety będą musiały przystosować się do nowych warunków i wręcz zapewnić klientom darmowy, bezprzewodowy dostęp do Internetu, aby zakupy były wygodne. Jedynym zagrożeniem dla klienta, jakie się z tym wiąże, może być pojawienie się aplikacji, które będą nadmiernie reklamować produkty, kusząc rabatami.

W gorszej sytuacji będą sklepy, zwłaszcza elektro i AGD, które już odczuwają spadek klientów w związku z ich przejściem do sklepów internetowych. W ich przypadku bowiem bardzo popularnym zjawiskiem jest przyjście do sklepu, porównanie produktów, rozmowa ze sprzedawcą i - gdy już wybierzemy konkretny produkt - porównanie jego ceny na smartfonie. Często produkt można kupić taniej w sklepach internetowych i dlatego klient rezygnuje z natychmiastowego zakupu na rzecz wysyłki. Dlatego niektóre sieci już myślą o umożliwieniu sprzedawcom negocjowania cen, jeśli klient wykaże, że produkt jest gdzieś sprzedawany po niższej cenie. Takie podejście, jak również stałe porównywanie cen rynkowych, jest dla sieci wręcz koniecznością, gdyż w przeciwnym wypadku sklepy staną się tylko salonami wystawowymi. Z pewnością największym wygranym będzie w tej sytuacji klient, jeśli odpowiednio wykorzysta nowoczesne możliwości.

 

Zobacz inne polecane artykuły

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Magazyn / Ludzie

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego
Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Zgodnie z najnowszym raportem „Mobile Economy 2015”, stworzonym przez organizację GSMA, pod koniec 2014 r. ponad 3,6 mld ludzi na świecie miało wykupioną minimum jedną subskrypcję mobilną. To oznacza, że więcej niż połowa populacji ziemskiej właściwie w każdej chwili, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje, i bez żadnego wysiłku może skontaktować się z drugą osobą. Wykonując telefon czy wysyłając wiadomość tekstową za pomocą urządzenia mobilnego, rzadko kiedy zastanawiamy się jednak nad tym, kto sprawił, że czynności te są dziś nie tylko możliwe, ale również tak powszechne, że tracą na swojej wyjątkowości. Martin Cooper, wynalazca telefonu komórkowego, jest dla wielu kolejnym „wielkim nieznanym”.