Za dużo „e“, za mało „commerce“

Za dużo „e“, za mało „commerce“

Magazyn / Wiedza

Kłopotów trapiących polski e-handel jest całe mnóstwo. Ustawy, logistyka, ekspozycja oferty... W każdym z tych obszarów jest wiele aspektów, które należałoby poprawić. Część wymaga odrębnych budżetów, inne lobbowania, a jeszcze inne po prostu zastanowienia się. W rozważaniach o e-commerce brakuje jednak przede wszystkim rozmów o „commerce“, a za wiele jest tych skupionych wyłącznie na literze „e“.

-

Tak oto kanał sprzedaży od lat determinuje sam w sobie niemal każde podjęte wobec niej działanie. O tym, że jest to po prostu sprzedaż, u której podstawą skuteczności powinen być w pierwszym rzędzie zawsze dostępny towar, niewielu już dzisiaj pamięta. Według raportu Internet Standard „eCommerce 2012“, nawet 71 proc. przedsiębiorstw to firmy obsługiwane przez jedną osobę. Warto dodać, że często upadają one po roku działalności. Te, którym udaje się przetrwać, to często pogardzane przez wszystkich „dziesięciotysięczniki“.

Mały handel, duże problemy

Wśród głównych problemów „małego“ e-commerce, poza regulacjami prawnymi czy walką cenową, znajduje się brak umiejętności budowania silnej i zapamiętywanej przez klientów marki. Nie chodzi o samo niedocenianie zagadnienia, ale o brak elementarnych podstaw, które mogłyby ten stan poprawić. Z jednej strony w internecie o marce powiedziano już bardzo dużo, często opisując jej magiczne właściwości, jak i to, że może być ona panaceum na wszystko. Z drugiej zaś, specjaliści od marketingu powołują się w czasie szkoleń niemal wyłącznie na potężne brandy, pokazując na ich przykładzie, jak wielką siłę sprzedażową może mieć dobrze zbudowana marka. Czy jednak wszystkie piękne historie firm mają przełożenie na budowanie rodzimego e-biznesu? Do tego, że budowanie marki ma wiele wspólnego z konstruowaniem dobrej narracji, przekonywać nikogo nie trzeba. Niewątpliwie im lepsza opowieść kryje się za marką, tym większa może być jej skuteczność, ponieważ silna marka to nie tylko ta, o której się mówi, ale także ta, która pozwala swoim właścielom czy zarządcom na generowanie przychodów.

Za liderem

Czy jednak marka w e-commerce sama w sobie jest bezwzględną wartością? Pytanie to tylko na pozór jest bezzasadne. Odpowiedź wydaje się być banalna i oczywista. Jednak mało kto jest w stanie wymienić bez zająknienia dziesięć największych marek sprzedających, np. na Allegro. Serwis ten pozostaje niezmiennie liderem rynku e-commerce w Polsce o niezagrożonej pozycji. Rozwijający się rynek wymaga silnego lidera, który pociągnie za sobą resztę, a o sile Allegro przekonywać nie trzeba. Inną sprawą jest to, że sprzedający w tzw. serwisach resellingowych są traktowani przez branżę z pogardą, w najlepszym zaś razie uznawani za szarą strefę. Można pokusić się o kontrowersyjną tezę, że akurat sama marka w e-commerce sprzedaje niewiele, a jeśli już to samą siebie. Owszem, użytkownicy znają jeden, drugi, trzeci e-sklep, ale i tak najpierw szukają produktu, a dopiero w następnej kolejności trafiają do sklepu. Istnieje jednak wiele kontargumentów tej tezy.

Obietnica nie bez pokrycia

Po wizycie w paru ulubionych e-sklepach, obejrzeniu kilku aukcji i zajrzeniu do ofert sklepów sprzedających przez Allegro, można dojść do zaskakujących wniosków. Przecież nie chodzi o budowanie brandu na miarę Amazona czy Merlina. U podstaw tych rozważań leży coś zupełnie innego, nieskomplikowanego jak na rzecz, na którą tyle osób poświęca każdego roku wiele szpalt papieru, snując historie o tym, jak zbudować markę w sieci. Podstawą sukcesu jest „zbrutalizowanie“ relacji handlowej w taki sposób, aby to konsument czuł się panem i władcą, mimo że bezwiednie wykonuje określone polecenia. Efekt ten można osiągnąć w sposób najprostszy z możliwych – dając klientowi poszukiwany produkt... Pamiętając o tym, że konsument coraz częściej posiada nie tylko spontaniczną świadomość marki, ale także tego, gdzie kupił poszukiwany towar.

Dalszy ciąg artykułu można przeczytać w majowym numerze magazynu "Brief".

Tagi:

e-commerce

Zobacz inne polecane artykuły

Oddaj pracownikom władzę

Magazyn / Inspiracje

Oddaj pracownikom władzę
Oddaj pracownikom władzę

Czy można prowadzić firmę, nie podejmując żadnej decyzji? Czy dobrym pomysłem jest ujawnienie wysokości pensji wszystkich pracowników, a co więcej, danie im możliwości samodzielnego przyznawania sobie wynagrodzenia? Czy firma bez siedziby głównej i biura ma szansę przetrwać na rynku? Chociaż może się wydawać, że każdy prezes na powyższe pytania bez zastanowienia odpowiedziałby przecząco, przykłady takich firm, jak Semco czy Xtech.pl, pokazują, że byłyby to odpowiedzi nieuzasadnione.

Jak używać hashtagów?

Brief.pl / Aktualności

Jak używać hashtagów?
Jak używać hashtagów?

Hashtagi królują zarówno na Instagramie jak i na Twitterze. Niby każdy wie o co z nimi chodzi, ale czy każdy z nas używa ich poprawnie? Poniżej znajdziesz kilka wskazówek jak je wykorzystać w swoich działaniach w social media aby zwiększyć zasięg publikowanych treści.