Firma na luzie

Magazyn / Ludzie

Według Michała Sadowskiego, współzałożyciela i prezesa Brand24, najważniejszą wartością w firmie jest otwartość. W rozmowie z magazynem „Brief” Sadowski wyjaśnia, jak przejawia się ona w codziennej działalności jego firmy oraz ocenia, czy w Polsce łatwo jest założyć startup oraz czy rodzimi przedsiębiorcy doceniają siłę mediów społecznościowych.

-

Kim są klienci Brand24?
W tej chwili to głównie duże marki uwzględnione na liście 500. najbogatszych marek na świecie. To także agencje obsługujące je, firmy PR, interaktywne i social media. Widzimy, że zwiększa się także liczba klientów z tzw. długiego ogona, czyli małych i średnich przedsiębiorstw, którzy coraz bardziej zainteresowani są wykorzystaniem monitoringu do wsparcia sprzedaży. W tym celu śledzą dyskusje o potencjale sprzedażowym, do których mogą potencjalnie się włączać, w których klienci zadają pytania lub proszą o polecenie sprzedawanych przez dane podmioty produktów lub świadczonych przez nie usług.

Czy osoby prywatne również mogą korzystać z Państwa usług?
Tak, liczba osób prywatnych, takich jak celebryci czy politycy, którzy korzystają z monitringu internetu, także rośnie. Na liście naszych klientów prominentna jest szczególnie ta druga grupa. Jak wiadomo, osoba prywatna również może być swego rodzaju marką, zatem może w pełni korzystać z zalet monitoringu.

Wiem, że Brand24 włączał się także w kilka akcji promocyjnych...
W zeszłym roku faktycznie realizowaliśmy kilka akcji opartych na monitoringu internetu. Jedną z dwóch bardziej widowiskowych była promocja realizowana wspólnie z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, która jest organizatorem Przystanku Woodstock. W czasie rzeczywistym wychwytywaliśmy wpisy ludzi, którzy chwalili się tym, że za kilka tygodni jadą na Przystanek Woodstock. W kilka godzin po oryginalnym wpisie fundacja w oparciu o nasze dane wysyłała do nich prywatną wiadomość z linkiem do filmu, w którym Jurek Owsiak zapraszał ich na scenę za kulisy Przystanku. Akcja została bardzo pozytywnie odebrana, a osoby, które wzięły w niej udział były pełne euforii w związku z tym wydarzeniem.
Druga głośna akcja promocyjna została zrealizowana wspólnie z agencją Hypercrew dla Da Grasso. W jej trakcie szukaliśmy w mediach społecznościowych wpisów osób, które na Facebooku czy Twitterze podzieliły się informacją, że są głodne albo mają ochotę na coś do jedzenia. Jakiś czas po umieszczeniu tej informacji w mediach, pojawialiśmy się w miejscu pracy czy miejscu zamieszkania danej osoby z gorącą pizzą z Da Grasso. Efekt też był lepszy niż ktokolwiek mógł się spodziewać, bo, mimo że realizowaliśmy pilotażowy projekt, tylko we Wrocławiu informacja na temat akcji dotarła do ponad 60 tys. osób na Facebooku. Ludzie, którzy dostali pizzę, robili jej zdjęcia, publikowali je w mediach społecznościowych, co z kolei stawało się powodem do dyskusji. W efekcie tablice wielu ludzi zostały zalane sygnałami, że ci są głodni – oczywiście z myślą o tym, by otrzymać pizzę od Da Grasso.

Proszę wskazać najważniejsze wartości, którymi kieruje się Pan, prowadząc własną firmę?
Przede wszystkim otwartość. Pokazujemy działanie firmy, nasze codzienne problemy i rozterki, a także małe sukcesy, z których bardzo się cieszymy. W ten sposób chcemy sprawić, aby nasza marka nie była postrzegana jako kolejna spółka akcyjna z Warszawy niebudząca specjalnej sympatii, ale marka będąca dzieckiem fajnych ludzi, z którą bardzo łatwo sympatyzować. Dlatego też jesteśmy fanami prowadzenia firmy w sposób otwarty, na luzie.
Sam monitoring jest również największym przyjacielem naszej firmy, bardzo szybko wychwytujemy wszelkie dyskusje na nasz temat, włączamy się w nie. Przy okazji staramy się świecić przykładem.
Myślę, że jakość obsługi klienta to coś, co było jednym z kluczowych elementów naszego sukcesu, jeśli można o takim mówić. Nie tylko wychodzenie do klienta, ale śledzenie jego działań w obrębie naszej strony i rozwiązywanie problemów natychmiast, a najlepiej zapobieganie im. Efektem tej pracy jest fakt, że klienci chcą z nami pozostać. Dzięki temu, przez pierwsze osiem miesięcy od startu, nie mieliśmy odpływu klientów. To są podstawowe wartości, którymi kieruje się nasza firma.

Dalszy ciąg wywiadu przeczytać można w kwietniowym numerze magazynu "Brief" (162).

Zobacz inne polecane artykuły

Jakie gadżety firmowe lubią klienci?

Brief.pl / Aktualności

Jakie gadżety firmowe lubią klienci?
Jakie gadżety firmowe lubią klienci?

Gadżety reklamowe podbijają rynek. Jakie produkty są najczęściej wybierane przez firmy jako upominki dla klientów? Które z nich cieszą obdarowanych, a które są wyrzucane niemal od razu po otrzymaniu? I wreszcie - jakie cechy powinien mieć trafiony gadżet?

5 działań SEO, które nie sprawdzą się w tym roku

Brief.pl / Wiedza

5 działań SEO, które nie sprawdzą się w tym roku
5 działań SEO, które nie sprawdzą się w tym roku

Algorytmy wyszukiwarki Google aktualizowane są nawet kilkaset razy w ciągu roku. Nic więc dziwnego, że nadążenie za zmianami bywa trudne, nawet dla dobrego specjalisty SEO, a to, co sprawdzało się jeszcze pół roku temu, obecnie może być traktowane co najwyżej jako mit. Przekonaj się, jakie działania pozycjonujące mają sens na dziś, a które lepiej odpuścić.

Gromadzą dane o internautach w 187 państwach. Na liście brakuje tylko słynnego San Escobar

Brief.pl / Aktualności

Gromadzą dane o internautach w 187 państwach. Na liście brakuje tylko słynnego San Escobar
Gromadzą dane o internautach w 187 państwach. Na liście brakuje tylko słynnego San Escobar

Zbierają dane o użytkownikach sieci w 187 państwach, a ich autorska platforma DMP – OnAudience.com - przetwarza już ponad 3 mld profili internautów. Pokornie przyznają, że nie monitorują jeszcze aktywności sieciowej mieszkańców San Escobar, ale i tu obiecują rychłą poprawę. Warszawska spółka Cloud Technologies swój biznes zaczynała jako start-up w garażu, dziś po 6 latach działalności ma pozycję polskiego lidera analityki Big Data, posiadającego największą hurtownię danych w Europie. W tym roku spółka planuje opuścić NewConnect na rzecz głównego parkietu GPW.