wp - grudzien 2016

Wpływ ŚDM na promocję kraju — wypowiedzi ekspertów

Wpływ ŚDM na promocję kraju — wypowiedzi ekspertów

Magazyn / Aktualności

Jak Światowe Dni Młodzieży wpłynęły na promocję Krakowa i Polski? Specjalnie dla czytelników Business in Brief odpowiedzi na to pytanie udzielili eksperci i organizatorzy wydarzenia.

-

Przemysław Walaszczyk, Wydział Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Krakowa: Z przeprowadzonego przez nas monitoringu mediów krajowych w terminie od 25 do 31 lipca wynika, iż Kraków w kontekście wydarzeń Światowych Dni Młodzieży pojawił się w ponad 5,5 tys. materiałach prasowych. Przekłada się to na ekwiwalent reklamowy (AVE) w wysokości prawie 67 mln zł. Dominowały informacje w mediach elektronicznych oraz telewizji. Wstępna analiza mediów zagranicznych pokazuje, że informacje o Światowych Dniach Młodzieży i Krakowie ukazały się w kilkudziesięciu tytułach blisko 200 razy. Przeważały doniesienia i relacje z samej wizyty papieża Franciszka w Polsce, ale nie brakowało też materiałów opisujących nasze miasto. Jak nas widzą zagraniczne media: miasto gościnne, otwarte, kulturalna stolica Polski, czyste, z dobrą komunikacją, z zabytkami wartymi zobaczenia – takie określenia dominują w informacjach o naszym mieście. Bez wątpienia można więc stwierdzić, iż organizacja Światowych Dni Młodzieży bardzo pozytywnie przyczyniła się do promocji naszego miasta i umocniła markę Kraków w świadomości osób, który w tym czasie odwiedziły stolicę Małopolski.

Łukasz Goździor, dyrektor fundacji Marka dla Polski: Światowe Dni Młodzieży z pewnością były bardzo dobrą okazją do promocji Krakowa, ale także samej Polski. Kilkaset tysięcy osób, które przyjechały z całego świata to potencjalnie najlepsi ambasadorzy Polski, bo jak wielu z nich podkreślało, spotkali się w Polsce z gościnnością, przyjazną atmosferą, a samo wydarzenie będą długo pamiętali. Polska potrzebuje wydarzeń o randze europejskiej, światowej, bo najwięcej zyskujemy przy pierwszym spotkaniu. Osobiście, brakowało mi zintegrowanych działań komunikacyjnych, nie tylko w Polsce, lecz także za granicą, takich, które docierałyby poza krąg potencjalnych uczestników. Takie wydarzenia są kontekstami do komunikacji, które trzeba mocno i szeroko wykorzystywać. Logo i ulotka informacyjna nie wystarczą. Potrzebne było większe wsparcie władzy centralnej dla samorządu, na którego to barkach ta promocja przede wszystkim spoczywała. Była to również okazja do szerszej promocji Polski i jej potencjału turystycznego, kulturowego czy inwestycyjnego, która nie została wykorzystana na 100 proc. Niemniej gratulacje dla wszystkich organizatorów i osób, które przyczyniły się do sukcesu tego wydarzenia. Postrzeganie Polski z pewnością dzięki temu jest korzystniejsze. Na efekty będziemy musieli czekać kilka lat, ale one z pewnością będą.

Krzysztof Puternicki, jeden z producentów wydarzenia na błoniach: Na przełomie lipca i sierpnia br. Kraków stał się autentyczną stolicą młodzieży. Sam symbol krzyża ustąpił miejsca wielkiej miłości ludzi różnych wyznań, którzy celebrowali to bez przerwy od pierwszego do ostatniego dnia na ulicach. Poznałem w trakcie organizacji wiele osób, które pomimo innego wyznania bardzo aktywnie brały udział w wydarzeniu. Organizacja całego wydarzenia była wg mnie znakomita — rozmawiałem z ludźmi z innych krajów, między innymi z Australii, którzy byli pod niesamowitym wrażeniem miejsca, o którym tak mało słyszeli wcześniej. Rzadko mamy tak silne oręże w walce o prawdziwy wizerunek Polski.

Na temat kampanii wizerunkowej „Cradle of Genius” (ang. „Kolebka Geniuszu”), której celem jest ukazanie Krakowa jako miejsca, w którym od wieków żyją i tworzą wyjątkowe osobistości, stanowiące wzór i inspirację wypowiedział się Rafał Perłowski, dyrektor Wydziału Promocji i Turystyki Urzędu Miasta KrakowaKolebka to symbol początku. Zdecydowaliśmy się użyć tego określenia, ponieważ dobrze opisuje ono rolę, jaką Kraków pełnił od wieków na mapie Europy i świata. To miasto, z którym związani byli i są ludzie nietuzinkowi, nieprzeciętni i wybitnie uzdolnieni w swoich dziedzinach. Część z nich tu się urodziła, dla pozostałych zaś Kraków był miejscem, w którym decydowała się ich przyszłość.

::

Koncepcję kreatywną kampanii „Kraków. Cradle of Genius” przygotowała warszawska agencja Delikatesy&Frykasy. - Koncepcja opierała się na założeniu, że Kraków jest szczególnym miejscem przyciągającym wyjątkowych ludzi – z wyczuwalnym „genius loci”, który sprzyja ujawnianiu się i rozwijaniu talentów, gdzie można z sukcesem realizować swoje ambicje i plany życiowe – wyjaśnia Agnieszka Pacałowska, Client Service Director agencji Delikatesy&Frykasy.

 

Zobacz inne polecane artykuły

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Magazyn / Ludzie

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego
Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Zgodnie z najnowszym raportem „Mobile Economy 2015”, stworzonym przez organizację GSMA, pod koniec 2014 r. ponad 3,6 mld ludzi na świecie miało wykupioną minimum jedną subskrypcję mobilną. To oznacza, że więcej niż połowa populacji ziemskiej właściwie w każdej chwili, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje, i bez żadnego wysiłku może skontaktować się z drugą osobą. Wykonując telefon czy wysyłając wiadomość tekstową za pomocą urządzenia mobilnego, rzadko kiedy zastanawiamy się jednak nad tym, kto sprawił, że czynności te są dziś nie tylko możliwe, ale również tak powszechne, że tracą na swojej wyjątkowości. Martin Cooper, wynalazca telefonu komórkowego, jest dla wielu kolejnym „wielkim nieznanym”.