W roli głównej: smartfon

W roli głównej: smartfon

Magazyn / Inspiracje

Obecność smartfonów niewątpliwie ułatwia nam życie. Wielu z nas nie wyobraża sobie spędzić nawet kilku godzin bez telefonu czy tabletu. Wiele osób przyznaje się wręcz do odczuwania lęku w momencie, w którym orientuje się, że nie ma ich w zasięgu wzroku. Do tego ów lęk ma już swoją nazwę – to nomofobia. Czy nasze smartfony to rzeczywiście dobrodziejstwo? Prezentujemy pięć kampanii społecznych z nimi właśnie w roli głównej.

-

Sztuka znikania

– Jonas nie ma żadnej magicznej mocy, ale przy odrobinie pomocy pokaże Wam niesamowitą sztuczkę, polegającą na znikaniu – takimi słowami lektor wprowadza nas w świat zupełnie przeciętnego, młodego chłopaka, który spaceruje po mieście ze wzrokiem wlepionym w telefon. Historia jest krótka, a zniknięcie chłopaka, jak można się domyśleć, nie ma wiele wspólnego z czarami. Kreacja, o ile szokująca, o tyle dobitnie podkreśla powagę problemu. Spot został zrealizowany na zlecenie policji drogowej w szwajcarskim mieście Lozanna.

The more you connect, the less you connect

Kampania, która powstała z inicjatywy Chińskiego Centrum Badań Psychologicznych, jest odpowiedzią na rosnąca liczbę osób uzależnionych od bycia on-line. Zdaniem twórców, mobilna rewolucja dała nam narzędzia do utrzymywania stałego kontaktu z drugim człowiekiem, bez względu na miejsce, czy czas, lecz w gruncie rzeczy rozluźniła więzi międzyludzkie. Nie da się ukryć, że przebywanie w świecie realnym przychodzi nam coraz trudniej. Ogromnych rozmiarów smartfony dzielące bohaterów kampanii, nie pozwalają im dostrzec tego, co najważniejsze – drugiej osoby. Realizacji projektu podjęła się agencja reklamowa Ogilvy Beijing.

Removed

Fotograf Eric Pickersgill stworzył cykl zdjęć pod hasłem “Removed”. Do stworzenia projektu zainspirowała go całkiem typowa, nie ukrywajmy, sytuacja, jaką dostrzegł w restauracji. Siedząca tam rodzina tylko pozornie przebywała razem, bowiem każda z osób pochłonięta była światem w swoim smartfonie. Na zdjęciach Pickersgilla widzimy ludzi w podobnych, codziennych sytuacjach, jednak czegoś w tym obrazku brakuje. Fotograf usunął z rąk swoich bohaterów urządzenia mobilne, przez co ci zastygli w zabawnych pozycjach. Autor zdjęć podkreślił, że nie ma na celu pouczania innych, bo sam przyznaje się do głębokiego uzależniania od swojego smartfona. Chciał jedynie, abyśmy mogli spojrzeć na siebie z innej perspektywy.

Sexual predators can hide in your child’s smartphone

Na inny problem, będący owocem ery smartfonów, zwróciła uwagę organizacja “Innoncence in Danger”. Na kreację składają się zdjęcia chłopca i dziewczynki, które łączy jeden wspólny element – obecność telefonu w kieszeniach spodni obojga bohaterów. Kiedy przyjrzymy się fotografiom bliżej, zauważymy, że na materiale zarysowuje się ludzka dłoń. Francuska kampania ma na celu zainteresowanie rodziców tematem niebezpieczeństw czyhających na młodych ludzi w internecie. Swobodny dostęp do sieci za pośrednictwem smartfonów potęguje problem wykorzystywania nieletnich.

Texting while you drive will end badly. Don’t

Kolejna akcja poruszająca kwestię braku ostrożności na drodze, którego przyczyną są nasze smartfony. Tym razem jednak problem pokazany jest z perspektywy osoby kierującej pojazdem. Kreacja stworzona na zlecenie rumuńskiej policji przedstawia fragmenty wiadomości, których zakończenie w założeniu miało być zupełnie inne. Kampanii o podobnej tematyce powstało bardzo wiele. Na uwagę zasługuje chociażby spot wyprodukowany w Brazylii, na którym widzimy, jak kierowca sprawnie omija ogromne, spadające z nieba litery. Jego dobra passa szybko się jednak kończy. Akacja przebiegła pod hasłem: “You have no idea of the accident a letter can cause. Don’t text and drive”.

Zobacz inne polecane artykuły

Oddaj pracownikom władzę

Magazyn / Inspiracje

Oddaj pracownikom władzę
Oddaj pracownikom władzę

Czy można prowadzić firmę, nie podejmując żadnej decyzji? Czy dobrym pomysłem jest ujawnienie wysokości pensji wszystkich pracowników, a co więcej, danie im możliwości samodzielnego przyznawania sobie wynagrodzenia? Czy firma bez siedziby głównej i biura ma szansę przetrwać na rynku? Chociaż może się wydawać, że każdy prezes na powyższe pytania bez zastanowienia odpowiedziałby przecząco, przykłady takich firm, jak Semco czy Xtech.pl, pokazują, że byłyby to odpowiedzi nieuzasadnione.