NGO - biznes, czyli efekt synergii

NGO - biznes, czyli efekt synergii

Brief.pl / CSR

Dominującym modelem współpracy pomiędzy biznesem a NGO nadal jest wsparcie finansowe, czyli klasyczny sponsoring. NGO są w tym przypadku bezpośrednimi beneficjentem lub pośrednikiem w relacjach z ostatecznymi odbiorcami wsparcia finansowego. Model ten wymaga minimalnego zaangażowania ze strony firmy, a jednocześnie zazwyczaj przynosi jej najmniej pożytku. Nie buduje to głębszych relacji z otoczeniem, i w minimalnym stopniu wpływa na wzrost świadomości marki.

-

Bardziej dojrzałe myślenie o w współpracy z NGO zakłada wspólne zaangażowanie narzędzi, zasobów i kompetencji firmy w rozwiązywanie konkretnego problemu społecznego. Jest ono najczęściej realizowane poprzez programy zaangażowania społecznego - takie projekty prowadzi większość korporacji. NGO są w nich partnerem, inicjatorem lub "jedynie" ekspertem. Czasami jednak nie ma dla nich miejsca, gdyż główną rolę przejmują tzw. fundacje korporacyjne, czyli w gruncie rzeczy wyspecjalizowana komórki wewnętrzne.

Lepiej wygląda współpraca mniejszych organizacji z NGO. W ich przypadku pewne projekty mogą być realizowane wspólnie, koncentrując się na próbach rozwiązania problemu społecznego lub choćby nagłośnienia ważkości danej kwestii. Na przykład regionalna firma zajmująca się odpadami może promować we współpracy z organizacją proekologiczną postawy ekologiczne wśród młodzieży. Podstawą sukcesu takiego programu jest połączenie celów biznesowych firmy z celami społecznymi, jakie realizuje NGO.

Ważne jest, aby biznes nie patrzył na NGO jak na "tych, którzy wyciągają rękę po pieniądze", ale jak na ludzi i organizacje, z którymi można wspólnie osiągać ważne cele. Tak dzieje się już w przypadku współpracy branży reklamowej z NGO przy tworzeniu kampanii społecznych.  W sytuacji idealnej agencja realizuje swoje cele, tworząc ambitne i wyraziste kampanie, zaś NGO otrzymują know-how i silne wsparcie profesjonalistów w promowaniu swojego przekazu. Korzyści z takiej współpracy są obopólne - zarówno na poziomie finansowym, czysto ludzkim, emocjonalnym i społecznym.

Za najciekawszy model współpracy ostatnich miesięcy można uznać projekt, który angażuje jednocześnie firmę, sektor organizacji pozarządowych i zwykłych odbiorców, a mianowicie "Do a little. Change a lot" pilotowany przez Google. Dostawca internetowy wykorzystuje w nim swoje możliwości technologiczne i zasięgowe, aby zaangażować jak największą liczbę użytkowników. Aplikacja mobilna na Androida umożliwia przekazanie jednego dolara dziennie na wybraną NGO. Mechanizm jest dość prosty - po ściągnięciu programu, użytkownikowi wyświetlane są opisy projektów charytatywnych, spośród których można wybrać jeden, który wpiera się swoimi pieniędzmi. To przykład na to, że dobry pomysł połączony z możliwościami narzędziowymi daje niezwykły efekt synergii.

::

Więcej na temat efektywnej współpracy biznesu z przedstawicielami organizacji pozarządowych można będzie przeczytać w czerwcowym wydaniu miesięcznika „Brief”.   

Zobacz inne polecane artykuły

GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!

Brief.pl / Aktualności

GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!
GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!

Już w ten czwartek o godzinie 14.30 na Facebooku Business in Brief rusza transmisja live z wyjątkowego wydarzenia, jakie przygotowaliśmy dla Was wspólnie z partnerami. Jeśli spodziewacie się nudnych prezentacji, przydługich paneli, straconego czasu... pozwólcie, że Was zaskoczymy.

Pierwszy rok Netfliksa w Polsce

Brief.pl / Aktualności

Pierwszy rok Netfliksa w Polsce
Pierwszy rok Netfliksa w Polsce

W styczniu 2016 roku stronę internetową Netfliksa odwiedziło 338 tys. polskich użytkowników sieci (PC). Jednak przez kolejnych siedem miesięcy zainteresowanie serwisem było znacznie mniejsze. Z analizy firmy Gemius wynika, że na Netflix.com nieco chętniej zaglądały kobiety (52,9 proc. użytkowników), a najliczniejsza grupa użytkowników pochodziła z miast powyżej 500 tys. mieszkańców.