wp - grudzien 2016

Polscy pracodawcy są w dobrych nastrojach. Ale to może się niedługo skończyć

Polscy pracodawcy są w dobrych nastrojach. Ale to może się niedługo skończyć

Brief.pl / Aktualności

Jak wynika z globalnego badania „Barometr Manpower Perspektyw Zatrudnienia” dla IV kwartału 2015 roku, polscy pracodawcy optymistycznie patrzą w przyszłość. Przeważająca większość badanych nie planuje bowiem żadnej redukcji etatów, a, co więcej, ponad 10 proc. z nich przewiduje zwiększenie zatrudnienia. Pytanie jednak brzmi: jeśli ten trend się utrzyma, czy wkrótce nie zabraknie nam rąk do pracy?

-

Uczestnikom 31. globalnego badania realizowanego przez ManpowerGroup, zadano jedno pytanie: „Jakie są przewidywania dotyczące zmian w całkowitym zatrudnieniu firmy w Pani/Pana oddziale w ciągu trzech miesięcy, od początku października do końca grudnia 2015 r., w porównaniu do obecnego kwartału?”. I, przyglądając się odpowiedziom ankietowanych, trudno nie odnieść wrażenia, że sytuacja na rynku pracy w Polsce poprawia się, nawet jeśli wzrost jest niewielki.

W IV kwartale 2015 roku zwiększenie całkowitego zatrudnienia planuje 11 proc. przebadanych firm, 78 proc. deklaruje brak zmian personalnych, zaś tylko 5 proc. przewiduje redakcję etatów. To oznacza, że prognoza netto zatrudnienia, czyli wyrażona w procentach różnica pomiędzy liczbą pracodawców przewidujących wzrost całkowitego zatrudnienia a liczbą pracodawców deklarujących spadek całkowitego zatrudnienia w ich oddziale w najbliższym kwartale, po korekcie sezonowej, wynosi 7 proc. I, co warte zaznaczenia, w porównaniu do poprzedniego kwartału wynik ten wzrósł o 2 punkty procentowe.

Co ciekawe, prognoza netto zatrudnienia jest dodatnia we wszystkich badanych regionach polski, w 9 z 10 sektorach polskiej gospodarki, a także we wszystkich typach przedsiębiorstw - zarówno tych mikro-, małych, średnich, jak i dużych. Najbardziej pozytywne wyniki zauważono u respondentów z dużych i średnich przedsiębiorstw, dla których prognoza wynosi odpowiednio +11 proc. i +9 proc. W porównaniu z ubiegłym kwartałem wzrost zanotowano dla trzech z czterech grup przedsiębiorstw, przy czym największy dla tych najmniejszych. Warto również dodać, że w regionie EMEA, obejmującym Europę, Bliski Wschód oraz Afrykę, Polska znalazła się na szóstym miejscu krajów, w których o pracę będzie najłatwiej.

Z jednej strony, dane te powinni cieszyć. Niestety, sytuacja nie jest jednowymiarowa. Zgodnie z danymi Eurostatu, wyrównana stopa bezrobocia w Polsce w lipcu br. wyniosła 7,6 proc. względem 7,7 proc. w czerwcu, zaś w całej Unii Europejskiej wskaźnik ten ukształtował się na poziomie 9,5 proc. Nie tylko więc znajdujemy się poniżej średniej europejskiej kiedy mowa o bezrobociu w naszym kraju, ale również wskaźnik ten u nas wydaje się spadać.

Co więcej, zgodnie z prognozami Boston Consulting Group, do 2030 roku w Polsce będzie brakować nawet 5 mln pracowników, zaś zgodnie z szacunkami Komisji Europejskiej populacja Polski do 2060 roku zmniejszy się o ponad 5 mln. I chociaż głównym problemem jest niewątpliwie brak starszych specjalistów, nie zmienia to faktu, że rąk do pracy może zabraknąć również w innych sektorach.

Może więc warto zastanowić się nad tym, czy pytanie o to, czy nas kraj poradzi sobie z przybyszami z innych krajów jest zasadne - czy raczej nie powinniśmy pytać o to, jak wiele Polska mogłaby zyskać przyjmując ich z otwartymi rękami. Nie jest tajemnicą, że różnorodność napędza innowacyjność - wystarczy spojrzeć na banalny wręcz przykład Doliny Krzemowej, w której wielu z odnoszących spektakularne sukcesy przedsiębiorców i pracowników - Sergey Brin, Steve Jobs czy Sundar Pichai - to osoby, których korzenie niewiele mają wspólnego z Ameryką. W tym przypadku mechanizm działania jest bardzo prosty. Im więcej osób na rynku pracy, dodatkowo z różnymi punktami widzenia i z różnym podłożem kulturowym, tym większa konkurencja - a ta, jak wiadomo, niewątpliwie napędza rozwój gospodarczy kraju.

Dobrze byłoby może spojrzeć na toczącą się w mediach dyskusję o przyjęciu uchodźców właśnie z tej perspektywy - na pewno jest to sytuacja problematyczna, ale, jeśli dobrze rozwiązana, może również być przyczynkiem do pozytywnych zmian gospodarczych.

::

fot. Fotolia/Günter Menzl

Zobacz inne polecane artykuły

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Magazyn / Ludzie

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego
Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Zgodnie z najnowszym raportem „Mobile Economy 2015”, stworzonym przez organizację GSMA, pod koniec 2014 r. ponad 3,6 mld ludzi na świecie miało wykupioną minimum jedną subskrypcję mobilną. To oznacza, że więcej niż połowa populacji ziemskiej właściwie w każdej chwili, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje, i bez żadnego wysiłku może skontaktować się z drugą osobą. Wykonując telefon czy wysyłając wiadomość tekstową za pomocą urządzenia mobilnego, rzadko kiedy zastanawiamy się jednak nad tym, kto sprawił, że czynności te są dziś nie tylko możliwe, ale również tak powszechne, że tracą na swojej wyjątkowości. Martin Cooper, wynalazca telefonu komórkowego, jest dla wielu kolejnym „wielkim nieznanym”.