Horacio Pagani. Droga na szczyt żywej legendy

Horacio Pagani. Droga na szczyt żywej legendy

Magazyn / Technologie

Świat samochodów wypełniają legendy, których wizerunek aut marzeń budowany był przez dekady, a w niektórych przypadkach nawet ponad 100 lat. Za tymi pojazdami stoją historie niesamowitych wyścigów, kierowców i konstruktorów. W tym panteonie sław stosunkowo niedawno pojawił się człowiek, który stworzył fenomenalny, niezwykle wyrafinowany pojazd i w krótkim czasie od przedstawienia pierwszego stadium swojego dzieła poszybował na szczyt. Ten wyjątkowy konstruktor to Horacio Pagani.

-

W przypadku życiorysów wizjonerów, którzy piszą najbardziej spektakularne karty historii, pasja pojawia się bardzo wcześnie. Horacio Pagani, urodzony 10 listopada 1955 r. w Argentynie, już w wieku 12 lat poczuł benzynę we krwi. Jeszcze nieświadomy, jak wielkich rzeczy dokona, swoje pierwsze projekty strugał w balsie. Niektóre z nich do dziś można podziwiać w siedzibie Pagani Automobili we Włoszech.

Modele z balsy szybko przerodziły się w działające pojazdy. Horacio Pagani już jako nastolatek budował proste konstrukcje typu buggy. Jego intensywny rozwój przyspieszyły studia techniczne. Młody Pagani starał się przekuć pasję w zawód. W trakcie studiów opracowywał m.in. konstrukcje kamperów, a równolegle zaprojektował jednoosobowy, sportowy bolid.

Wielka emigracja

Horacio Pagani w 1983 r. wyemigrował do Włoch. Tu bardzo szybko, bo już rok po wyjeździe, trafił w odpowiednie dla siebie miejsce – do zespołu pracującego nad Lamborghini Countachem Evoluzione. Trzy lata później zaprojektował rocznicową wersję tego modelu. Szeroka wiedza inżynierska, w tym doświadczenie w pracy z kompozytami, pozwoliło Paganiemu zagrzać miejsce w Lamborghini. To właśnie tam doczekał ery rewelacyjnego Diablo.

W przypadku takich postaci, jak Horacio Pagani, dłuższy okres spędzony w jednym miejscu oznacza zastój. Chęć stworzenia swojego samochodu towarzyszyła mu już od dziecka i w pierwszej połowie lat 90. minionego stulecia pojawił się moment, w którym postanowił obrócić marzenia w rzeczywistość.

W 1993 roku Horacio Pagani zaczął prace nad własnym, produkcyjnym modelem. Od tego momentu musiało minąć aż sześć lat, by przygotować samochód. W międzyczasie Pagani nadal współpracował z Lamborghini. Następnie brał udział także w budowie silników dla bolidów Formuły 1 Ferrari oraz wykorzystał swoją wiedzę o lekkich kompozytach w trakcie prac nad bolidem F3 z Dallarą.

W końcu zarodek legendy dojrzał. Maszyna, która miała stać się fenomenem pożądanym przez cały świat motoryzacji, nosiła imię Zonda – a nazwa pochodzi od wiatru występującego w Andach. Pierwsza wersja zaprezentowana w 1999 r. na targach samochodowych w Genewie otrzymała przydomek C12. Ta właśnie została wyposażona w sześciolitrowe V12 Mercedesa, osiągające 394 KM. Nie były to parametry fenomenalne, ale wystarczyły jako początek czegoś niesamowitego. 

Już rok później Zonda otrzymała siedmiolitrowy wariant widlastej dwunastki, pochodzący ze stajni AMG. Przekroczona została bariera 500 KM. Kolejne ewolucje to Zonda S 7.3, Zonda Roadster S 7.3, Zonda F i wiele innych odmian, w tym specjalnie projektowanych na życzenie klientów. Najdoskonalszymi stadiami tej maszyny były takie wersje, jak torowa R, Revolucion, Cinque czy Tricolore.

Wzór do naśladowania

Pagani Zonda stała się maszyną stanowiącą wzór pod względem jakości wykonania, osiągów i skuteczności na torze. To samochód pożądany przez gwiazdy i kolekcjonerów. W ostatnich wersjach Horacio Pagani osiągnął absolutną perfekcję, dzięki czemu, mimo zakończenia produkcji Zondy, wciąż znajdują się klienci, którzy gotowi są zapłacić bardzo dużo za stworzenie jeszcze jednego, specjalnego egzemplarza na ich życzenie.

Naturalną koleją rzeczy była budowa godnego następcy dla tego modelu. W 2011 r. Pagani Automobili przedstawiło spektakularną Huayrę. Tym razem nie było już miejsca na powolny rozwój i stopniową realizację marzenia o wybitnym supersamochodzie. Huayra z podwójnie doładowanym V12, dostarczonym specjalnie dla niej przez AMG, już na starcie pokazała swój fenomen, który docenili miłośnicy sportowych samochodów z całego globu.

Horacio Pagani wybił się ponad przeciętność świata motoryzacji. Jego maszyny wzbudzają nieprzyzwoicie silne pożądanie i nie tylko stają do walki z konkurencją istniejącą od dekad jak równy z równym, ale często wręcz brutalnie ją nokautują. Zonda i Huayra to fantastyczne dowody na to, jak wspaniałe owoce może przynieść odważne i konsekwentne dążenie do osiągania stawianych sobie celów. Sam ich twórca nie daje po sobie poznać, jak wielkich rzeczy dokonał. Pozostał skromnym i ciepłym człowiekiem, o czym wie każdy, kto miał przyjemność poznać go osobiście. 

Zobacz inne polecane artykuły

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.

Warszawski car sharing dla osób prywatnych

Brief.pl / Aktualności

Warszawski car sharing dla osób prywatnych
Warszawski car sharing dla osób prywatnych

4Mobility, po uruchomieniu usługi car sharingu, czyli auta na minuty dla klientów biznesowych, rozszerza swoją ofertę na użytkowników prywatnych, a tym samym sprawia, że Warszawa dołącza do grona miast z car sharingiem dostępnym dla każdego. Od teraz osoby zainteresowane skorzystaniem z usługi mogą w prosty sposób zarezerwować wybrany pojazd. Samochód można odebrać w jednej z 20 baz na terenie miasta, otwierając go smartfonem.