Felieton: Nie winić lustra

Felieton: Nie winić lustra

Magazyn / Ludzie

To nie sen ani nie czeski film. To nasza, polska jawa: urząd miejski podaje obywatela do sądu za publikację treści snu, w którym obywatel dekapituje prezydenta miasta. Prezydenci (niektórych) miast stowarzyszają się, by wyrazić zbiorowy protest przeciw oddaniu części powierzonej im przez obywateli władzy. Ich zdaniem projekt rozszerzenia udziału mieszkańców w zarządzaniu terytoriami samorządowymi grozi dopuszczeniem do głosu pieniaczy i psychopatów.

-

Gdzie indziej, urząd miasta wyklucza niepełnosprawnych z udziału w miejskim maratonie ze względu na utrudnienia w ruchu, jakie mogliby spowodować. Inny urząd wyklucza osoby niepełnosprawne z zawodów w trosce o ich bezpieczeństwo zagrożone złym stanem dróg...

Urząd, czyli urzędnik. Urzędnik, czyli człowiek. A ludzie są różni. Mądrzy i głupi, dobrzy, źli. Tak było, jest i będzie. Bo od zarania dziejów żaden system organizacji państwa nie może obejść się bez urzędów. A urzędy bez ludzi.

I dlatego, po pierwsze, trzeba pogodzić się z takim zróżnicowaniem, nie przestając zabiegać o korzystniejszy bilans. Po drugie, lepiej powstrzymać się przed uogólnieniami. Znam wielu mądrych i dobrych urzędników, i jestem z tego dumny. Ale przecież wszyscy urzędnicy nie mogą być tacy. Zdaniem manichejczyków jest to niemożliwe. Moim zdaniem byłoby nudne. Dlatego, po trzecie, urzędników dobrych i mądrych należy chwalić i nagradzać. To akurat ma miejsce. Premii i orderów ci u nas dostatek. A skoro nie wszyscy urzędnicy są głupi, słabi, skorumpowani, okrutni i źli, to, po trzecie, tych właśnie należy bezwzględnie piętnować, eliminować i karać. I z tym jest, niestety, znacznie gorzej. Częściej zamiata się ich pod dywan. Zdarza się też, zdecydowanie za często, że są przesuwani na inne strategiczne odcinki. Wprawdzie schrzanił tu i tam, wprawdzie poniósł klęskę, wprawdzie coś zachachmęcił ale to lojalny żołnierz a lojalność zasługuje na nagrodę. Trzeba mu dać szansę. Niech się sprawdzi w innym sektorze, na innym stanowisku. Na zapleczu mnożą się więc wańki-wstańki*. Wyrozumiale poklepywane po plecach, każda rozgrzeszona, każda gotowa stawić czoła nowemu wyzwaniu, przejąć każdy stołek, dopóki znów czegoś nie spieprzy.

Najgorsze jest jednak „po czwarte”: odpowiedzialność i kompensacja za wyrządzone krzywdy.

Osnuty na faktach film fabularny „Układ zamknięty” Ryszarda Bugajskiego relacjonuje krzywdę, jaką kilku młodym, zdolnym i twórczym przedsiębiorcom wyrządziła szajka skorumpowanych urzędników państwowych z udziałem ministra, prokuratury, komendanta policji i szefa lokalnej skarbówki. W tej bulwersującej historii o słabości i podłości, chciwości i okrucieństwie urzędników oraz całkowitej bezradności ich ofiar szczególnie porażająca jest bezkarność sprawców. To dlatego widz wychodzi z kina z dojmującym poczuciem zagrożenia. Bo bezkarność to nie jest ludzka przywara. To nie przestępstwo czy zbrodnia popełniona przez słabego lub złego człowieka. Bezkarność to skaza systemu.

Powołane przez system urzędy, procedury oraz ich wykonawcy – urzędnicy – są lustrem naszej społecznej dojrzałości. Nie należy winić lustra za to, że nie podoba nam się nasze w nim odbicie. Trzeba system naprawiać zanim padną kolejne ofiary. A zwłaszcza zanim większość uzna, że zamiast naprawiać lepiej obalić.

Tymczasem „Układ zamknięty” cieszy się dużym powodzeniem...

*Młodszym czytelnikom wyjaśniam (za Wikipedią), że „wańka-wstańka to zabawkadladzieci, która poruszona kolebie się na boki, lecz nigdy się nie przewraca. Po wychyleniu samoistnie odzyskuje równowagę i powraca do pionowej pozycji wyjściowej, gdyż jej podstawa jest okrągła i w środku obciążona żelaznym ciężarkiem, podczas gdy w porównaniu z resztą postaci głowa jest lekka. Trwałość równowagi zabawka zawdzięcza więc nierównomiernemu rozkładowi masy – środek masy leży blisko jej podstawy. Często, przechylając się na boki, jednocześnie wydaje dźwięki podobne do dzwoneczków”. Czyż nie jest to opis adekwatnie ilustrujący zachowania niektórych przedstawicieli opisanej wyżej grupy zawodowej?

 

 

Zobacz inne polecane artykuły

Okazje warte milion(y)

Brief.pl / Aktualności

Okazje warte milion(y)
Okazje warte milion(y)

Ile razy zdarzyło Ci się z żalem odrzucić atrakcyjną promocję, bo była to „oferta dla dwojga”, albo należało „podzielić się nią z przyjaciółmi”? Marcinowi i Adrianowi, dwóm studentom z Gniezna także przytrafiło się to nie raz i dlatego założyli serwis NaSpółę.pl. Młody, funkcjonujący od kilku miesięcy startup docenili inwestorzy, zasilając go okrągłym milionem złotych.

5 działań SEO, które nie sprawdzą się w tym roku

Brief.pl / Wiedza

5 działań SEO, które nie sprawdzą się w tym roku
5 działań SEO, które nie sprawdzą się w tym roku

Algorytmy wyszukiwarki Google aktualizowane są nawet kilkaset razy w ciągu roku. Nic więc dziwnego, że nadążenie za zmianami bywa trudne, nawet dla dobrego specjalisty SEO, a to, co sprawdzało się jeszcze pół roku temu, obecnie może być traktowane co najwyżej jako mit. Przekonaj się, jakie działania pozycjonujące mają sens na dziś, a które lepiej odpuścić.

Gromadzą dane o internautach w 187 państwach. Na liście brakuje tylko słynnego San Escobar

Brief.pl / Aktualności

Gromadzą dane o internautach w 187 państwach. Na liście brakuje tylko słynnego San Escobar
Gromadzą dane o internautach w 187 państwach. Na liście brakuje tylko słynnego San Escobar

Zbierają dane o użytkownikach sieci w 187 państwach, a ich autorska platforma DMP – OnAudience.com - przetwarza już ponad 3 mld profili internautów. Pokornie przyznają, że nie monitorują jeszcze aktywności sieciowej mieszkańców San Escobar, ale i tu obiecują rychłą poprawę. Warszawska spółka Cloud Technologies swój biznes zaczynała jako start-up w garażu, dziś po 6 latach działalności ma pozycję polskiego lidera analityki Big Data, posiadającego największą hurtownię danych w Europie. W tym roku spółka planuje opuścić NewConnect na rzecz głównego parkietu GPW.