Krótki przewodnik po aplikacjach

Krótki przewodnik po aplikacjach

Brief.pl / Aktualności

Liczba aplikacji dostępnych w dwóch najpopularniejszych sklepach (Google Play i App Store) już dawno przekroczyła magiczną barierę miliona produkcji. Zarówno na platformie iOS, jak i Android możemy odnaleźć tysiące programów, uporządkowanych w kilkunastu kategoriach tematycznych.

-

Jedynie słuszna odpowiedź brzmi: tak! Tym bardziej, że o sukcesie danej produkcji świadczy nie tylko liczba pobrań, ale także ilość komentarzy i gwiazdek. Tworząc jakiekolwiek rozwiązanie mobilne, zawsze przed oczami musimy mieć cel, jaki sobie stawiamy. Może się bowiem okazać, że np. sukcesem będzie, kiedy nasza specjalistyczna aplikacja przedstawiająca najnowszy model awionetki, zostanie pobrana jedynie 100 razy. Jeżeli jednak trafi ona do stu osób, które stać na zakup samolotu, czyt. są w naszej grupie docelowej, to możemy mówić o jej dużym sukcesie. Jeżeli jeszcze jest dobrze zrobiona – a jakość produkcji, to największa bolączka każdego sklepu z aplikacjami (w szczególności Google Play), to możemy mówić o gwarantowanym sukcesie. Jak go osiągnąć?

 

Etap I - Obierzmy cel i dobrze zaplanujmy aplikację

Tworząc aplikację musimy pamiętać o kilku elementach, których nie sposób pominąć, jeżeli chcemy zadbać o jakość naszej produkcji. O pierwszym z nich już częściowo wspomniałem. Chodzi o cel jaki chcemy osiągnąć poprzez naszą aplikację. Czy chcemy dostarczyć dodatkowe informacje naszym Klientom, budować wizerunek, a może wspierać sprzedaż? Jasne zdefiniowanie celu pozwala dobrać, na etapie prac koncepcyjnych najlepsze funkcjonalne rozwiązania, czyli innymi słowy, zaproponować mechanizm odpowiadający na potrzeby naszych odbiorców.

Gdy określimy cel i charakter naszej aplikacji, warto dokładnie przemyśleć i opracować wszystkie schematy jej użycia (akcje które może wykonać użytkownik) i możliwe scenariusze działań. Dzięki temu będziemy mogli sprawdzić, czy na pewno odpowiadamy na wszystkie potrzeby naszych konsumentów. Kolejny etapem pracy projektowej nad aplikacją jest stworzenie architektury informacji. To w jaki sposób rozmieścimy treści, gdzie rozlokujemy elementy nawigacji, ma kluczowe znaczenie dla późniejszej łatwości w obsłudze aplikacji. Najlepiej już na tym etapie korzystać i testować interaktywne makiety, które pozwolą uniknąć wielu błędów, które moglibyśmy popełnić.

 

Etap II – Twórzmy ładne aplikacje

Kiedy wykonamy wszystkie powyższe zadania, możemy przystąpić do przygotowywania projektów graficznych. Warto przyłożyć się do tego etapu. Użytkownicy o wiele chętniej korzystają z ładnych, dopracowanych graficznie aplikacji. To szczególnie ważne, gdy w danej kategorii aplikacji panuje duża konkurencja. Projektując wygląd naszego programu powinniśmy pamiętać o odpowiedniej wielkości buttonów, a także mnogości urządzeń dostępnych na rynku i ich rozdzielczości.

::

Przeczytaj też:

Polska aplikacja mobilna międzynarodowym sukcesem?

::

 

Etap III – Czas na programowanie

Prace koncepcyjne za nami. Możemy przystępować do oprogramowywania naszej aplikacji. W zależności od tego, na jakich systemach operacyjnych ma ona działać – Android, iOS, czy też Windows Phone, musimy zaprogramować ją w języku natywnym, dedykowanym konkretnemu rozwiązaniu technologicznemu. Jest też alternatywna droga, którą możemy podążać (jeżeli chodzi o system iOS i Android). To rozwiązanie multifpatformowe – tworzymy aplikację w uniwersalnym środowisku, a następnie dostosowujemy ją do wymagań określonej platformy.

 

Etap IV – Wielokrotnie testujmy naszą aplikację

Finał jest już naprawdę blisko. W zasadzie moglibyśmy już publikować aplikację w jednym z dedykowanych sklepów z aplikacjami (Google Play, App Store czy też Windows Store). Warto jednak wstrzymać się jeszcze chwilę i gruntownie przetestować naszą produkcję. Dobrze wykorzystać do tego zarówno własne zasoby (np. współpracowników), jak i osoby zupełnie z zewnątrz (nie związane z projektem).

 

ETAP V – Promocja, promocja i jeszcze raz promocja

Mamy aplikację. Radość w zespole projektowym jest ogromna. Wszyscy oczami wyobraźni widzą już te setki lub tysiące pobrań. By tak się jednak stało, nie możemy zapomnieć o jeszcze jednym etapie w procesie tworzenia aplikacji. Mianowicie o jej promocji. Nawet najlepiej stworzona produkcja, bez odpowiedniego wsparcia marketingowego może nie przebić się przez gąszcz tysięcy aplikacji, które każdego dnia pojawiają się np. w App Store. Dlatego planując budżet na stworzenie mobilnego rozwiązania, warto od razu przewidzieć środki na jego promocję. Może to być kampania mobilna, zintegrowana kampania online, a nawet promocje BTL-owe. Ważne, żeby nasi Klienci dowiedzieli się o tym , że mamy dla nich takie rozwiązanie.

Jeżeli do nich dotrzemy i przekonamy ich do pobrania naszej aplikacji, połowa sukcesu za nami. Aby jednak utrzymać ich zainteresowanie musimy dołożyć wszelkich starań, by treści dostępne w aplikacji były na bieżąco aktualizowane, a wszelkie błędy i usterki jak najszybciej usuwane. W końcu nigdy nie wiem, czy ktoś z naszej konkurencji nie zrobi podobnej aplikacji, tylko lepiej…

Zobacz inne polecane artykuły

GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!

Brief.pl / Aktualności

GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!
GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!

Już w ten czwartek o godzinie 14.30 na Facebooku Business in Brief rusza transmisja live z wyjątkowego wydarzenia, jakie przygotowaliśmy dla Was wspólnie z partnerami. Jeśli spodziewacie się nudnych prezentacji, przydługich paneli, straconego czasu... pozwólcie, że Was zaskoczymy.

Pierwszy rok Netfliksa w Polsce

Brief.pl / Aktualności

Pierwszy rok Netfliksa w Polsce
Pierwszy rok Netfliksa w Polsce

W styczniu 2016 roku stronę internetową Netfliksa odwiedziło 338 tys. polskich użytkowników sieci (PC). Jednak przez kolejnych siedem miesięcy zainteresowanie serwisem było znacznie mniejsze. Z analizy firmy Gemius wynika, że na Netflix.com nieco chętniej zaglądały kobiety (52,9 proc. użytkowników), a najliczniejsza grupa użytkowników pochodziła z miast powyżej 500 tys. mieszkańców.