wp - grudzien 2016

Sprzedawaj w języku swoich klientów

Sprzedawaj w języku swoich klientów

Brief.pl / Wiedza

Językiem angielskim posługuje się praktycznie cały świat – to oczywiste. Oczywiste jest również, że pomimo znajomości języków obcych, żaden nigdy nie będzie nam tak bliski jak ojczysty. Warto o tym pamiętać przy planowaniu i realizacji wszelkiego rodzaju działań handlowych, zarówno online jak i offline – to jak się okazuje, już nie jest takie oczywiste.

-

Common Sense Advisory to niezależna organizacja badawcza, która koncentruje się na analizie takich obszarów działalności firm jak: tłumaczenia, lokalizacja, internacjonalizacja biznesu. Co roku publikuje obszerne raporty dotyczące podejścia klientów do kwestii tłumaczeń i lokalizacji. Badania wskazują między innymi, że:

  • Ponad 72 proc. klientów spędza większość lub całość swojego czasu na stronach internetowych stworzonych lub dostępnych w ich ojczystym języku.
  • 72,4 proc. klientów stwierdziło, iż istnieje większe prawdopodobieństwo zakupu produktu opisanego w ich ojczystym języku. Co więcej, ponad połowa klientów jest w stanie zapłacić więcej, jeżeli otrzymują informację o produkcie w ojczystym języku.
  • Ponad 85 proc. respondentów uważa, że dostęp do informacji o produkcie we własnym języku przed jego zakupem jest głównym czynnikiem decydującym o zakupie ubezpieczeń oraz innych usług finansowych.

 

Badanie preferencji językowych wśród użytkowników internetu opierające się na sondażu Gallupa, które zostało przeprowadzone w 23 krajach Unii Europejskiej, ujawniło bardzo podobne wyniki:

  • 9 na 10 ankietowanych użytkowników odpowiedziało, że gdy na stronie podany jest wybór języków, zawsze odwiedzają stronę w ojczystym języku.
  • 53 proc. studentów byłoby wstanie zaakceptować wybór angielskiej wersji strony internetowej, lecz tylko w przypadku, gdyby ich język ojczysty był niedostępny.
  • 88 proc. ankietowanych użytkowników Internetu zgodziło się ze stwierdzeniem, że wszystkie strony językowe wywodzące się z ich kraju powinny być napisane w ich ojczystym języku oraz posiadać możliwość wyboru innych języków.
  • Aż 42 proc. respondentów stwierdziło, że nigdy nie kupiło produktu/usługi opisanych w innym języku.
  • Ostatecznie, 44 proc. respondentów stwierdziło, iż nie odnaleźli/przeoczyli intersujące ich informacje, ponieważ strona internetowa nie była dostępna w języku, który rozumieją.

 

To bardzo ważne informacje dla wszystkich firm, które: prowadzą sklepy internetowe, rozwijają działalność biznesową na co najmniej dwóch rynkach, świadczą usługi skierowane do osób posługujących się różnymi językami. To ogromna rzesza firm!

Aby skutecznie zaistnieć na rynku globalnym, przede wszystkim internetowym, firma musi posługiwać się językiem ojczystym swoich klientów – gdziekolwiek się oni znajdują. To język ojczysty umożliwia bezpośredni kontakt z klientami oraz gwarantuje wyższą sprzedaż. Dlatego też lokalizacja strony internetowej czy sklepu internetowego to kluczowy element dla osiągnięcia sukcesu na arenie międzynarodowej. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy globalna działalność e-commerce jest na wyciągnięcie ręki, zarówno dla firmy mieszczącej się w samym centrum Londynu, jak i dla małego biznesu zlokalizowanego pod Krakowem.

 

Lokalizacja to nie tylko przetłumaczenie opisu

Lokalizacja to termin używany, gdy wprowadzamy produkt lub usługę (ergo stronę internetową) do innego kraju. To nie jest zwykłe tłumaczenie instrukcji na opakowaniu i tekstów na stronie internetowej na język zamierzonego kraju. Lokalizacja to sposób wprowadzania firmy na nowy rynek. Dostosowuje produkt zarówno do języka, jak i do kultury i społeczeństwa kraju docelowego. Co wymaga takiego dostosowania? Jednym słowem – wszystko. Od opisów produktów w sklepie internetowym, przez wszystkie materiały reklamowe, na pozycjonowaniu w wyszukiwarce Google kończąc.

Skuteczne i długofalowe relacje z internautami dobrze jest budować w oparciu ciekawe i angażujące treści. W przypadku wprowadzenia marki na nowe rynki wysiłek nie sprowadza się tylko do tłumaczenia już raz opracowanych materiałów. Aby strategia content marketingowa była skuteczna, powinniśmy przeanalizować oczekiwania, doświadczenia, zwyczaje, cechy kulturowe nowej grupy docelowej. Dla każdego społeczeństwa treści angażujące i wartościowe będą się od siebie różniły, czasem diametralnie. Konieczna jest wcześniejsza analiza, która powinna obejmować stan aktualny i opierać się na przeglądzie treści publikowanych w miejscowych portalach, na blogach, w social media, ze szczególnym uwzględnieniem liderów opinii i influencerów. To najlepsza baza pod rozpoczęcie tworzenia wartościowych treści, które będą budować odpowiedni wizerunek naszej firmy w środowisku, dla którego jest ona zupełnie nowa. W ten sposób pozyskamy wiedzę, w którym kierunku powinny iść przygotowywane przez nas materiały, jaki mieć wydźwięk, co akcentować, a jakich tematów nie poruszać. Dzięki temu będziemy mogli stworzyć treści, które pomogą, a nie zaszkodzą. Na tym jednak praca się nie kończy.

 

Zatrudnij językoznawce!

Najważniejszą osobą w procesie lokalizacji jest językoznawca. Osoba ta powinna być natywnym użytkownikiem danego języka, osobą dobrze obeznaną z kulturą i obyczajami panującymi w danym kraju. Musi mieć świadomość wszelkich pułapek językowych oraz różnic kulturowych, które mogą mieć wpływ na proces lokalizacji, a tym samym powodzenie firmy. Na przykład, czy dany kraj ma specyficzne poczucie humoru? Jakie tematy są uznawane za tabu? Czy są słowa, które mogą zostać opacznie zrozumiane przez obcokrajowca? Jak wyglądają kwestie prawne w zakresie promocji i komunikacji? Językoznawca powinien zdawać sobie sprawę z tych wszystkich czynników i wiedzieć, jak sobie z nimi poradzić.

 

Jak podejść do tej kwestii w praktyce? Wszystko zależy od budżetu, którym dysponujemy. Warto podkreślić, że jeśli uważamy wydatki przeznaczone na lokalizację czy content marketing za zbędne, należy powstrzymać się od ekspansji międzynarodowej. Można postarać się o wsparcie profesjonalnej agencji zajmującej się content marketingiem, a także agencji tłumaczeniowej. Pierwsza stworzy treści ciekawe i angażujące różnego rodzaju odbiorców, druga natomiast przetłumaczy je i dopasuje do kontekstu kulturowego nowego kraju. Można również zdecydować się na współpracę z osobą, dla której nasz nowy rynek jest ojczysty – taka osoba gwarantuje, że teksty będą brzmiały naturalnie dla zagranicznego klienta. Warto jednak znaleźć kogoś, kto biegle posługuje się zarówno naszym językiem, jak i językiem kraju, do którego chcemy dotrzeć z ofertą. Wreszcie ostatnim rozwiązaniem jest nawiązanie współpracy z organizacją gospodarczą, która działa na terenie obu państw (najczęściej są to izby bilateralne). Często takie organizacje udzielają niezbędnego wsparcia w wejściu na nowy rynek, pomagają przygotować misje handlowe, a także rekomendują profesjonalistów, którzy zadbają, aby wszystkie materiały zostały przygotowane w należyty sposób. Rozwiązań jest wiele, jednak niezależnie od tego, na które się zdecydujemy, należy pamiętać, że kwestię języka i komunikacji z zagranicznym klientem należy potraktować równie poważnie co zagadnienia prawne, ekonomiczne i finansowe – bo wszystkie z nich mają ogromny wpływ na pozyskanie obcojęzycznego klienta.

 

Autorzy:

Agata Nowak, Skrivanek Sp. z o. o.

dr Paweł Strykowski, Whitepress.pl

Photo: © KostaKostov - Zobacz portfolio

Zobacz inne polecane artykuły

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Magazyn / Ludzie

Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego
Wielcy nieznani: Martin Cooper, twórca telefonu komórkowego

Zgodnie z najnowszym raportem „Mobile Economy 2015”, stworzonym przez organizację GSMA, pod koniec 2014 r. ponad 3,6 mld ludzi na świecie miało wykupioną minimum jedną subskrypcję mobilną. To oznacza, że więcej niż połowa populacji ziemskiej właściwie w każdej chwili, niezależnie od miejsca, w którym się znajduje, i bez żadnego wysiłku może skontaktować się z drugą osobą. Wykonując telefon czy wysyłając wiadomość tekstową za pomocą urządzenia mobilnego, rzadko kiedy zastanawiamy się jednak nad tym, kto sprawił, że czynności te są dziś nie tylko możliwe, ale również tak powszechne, że tracą na swojej wyjątkowości. Martin Cooper, wynalazca telefonu komórkowego, jest dla wielu kolejnym „wielkim nieznanym”.