Kilo robotów

Kilo robotów

Brief.pl / Technologie

Roboty nadchodzą. Tym razem w formie inteligentnych rojów.

-

Po angielsku ta technologia nazywa się swarm robotics, po polsku robotyka ławicy. Polega na grupach automatów, które mogą szybko dostosowywać się do warunków otoczenia dzięki algorytmom opartym na zachowaniu mrówek. Dziesiątki, a czasem nawet setki i tysiące maleńkich automacików tworzy większy system, który uczy się tego co dookoła i płynnie wykorzystuje nowe informacje. Stanisław Lem w książce „Niezwyciężony” przedstawił taki rój robotów jako największy przeciwnik ludzkiej inteligencji. Maleńkie mechaniczne muszki zdolne do łączenia się w potężne chmury robotów wyewoluowały według koncepcji pisarza jako kolejne stadium z robotów obdarzonych autonomiczną inteligencją.

Z książek do rzeczywistości

Obecnie fikcja proponowana w książkach staje się rzeczywistością. Naukowcy ze Stanów Zjednoczonych opracowali właśnie technologię zdolną połączyć tysiąc takich maleńkich robocików. Jets ich dokładnie 1024, razem tworzą układ o nazwie Kilobot, od angielskiego określenia na tysiąc. 1024 pochodzi od wielkości liczby 2 podniesionej do 10 potęgi. Każda z maszynek wygląda jak cylinder o średnicy 3 centymetrów. Porównuje się je do kawałków sushi, które układają się w zadane kształty. Jeżeli ktoś chciałby użyć innego porównania, może sobie wyobrazić takie robociki jak powiększone tranzystory poruszające się na 3 nogach.

Zautomatyzowane sushi-mrówko-roboty nie są jeszcze zbyt szybkie. Ten tysiąc jest w stanie przeorganizować swój układ nawet przez 12 godzin. Obserwowanie ich nie budzi wielu emocji, ale możliwości takiej robotyki są bardzo poważne. Kilobot układa swoje fragmenty na obszarze o wielkości stołu do snookera, ale w przyszłości armie takich jeszcze mniejszych maszynek będzie można wprowadzić w każde środowisko.

Mądre, ale wolne

Robotami organizującymi się w dowolne kształty i trójwymiarowe formy będzie z czasem można prowadzić interakcję przy pomocy urządzeń mobilnych, a w przyszłości przy pomocy fal mózgowych. Wystarczy, że pomyślimy o tym, że szereg miniaturowych mrówek-ekraników ma ułożyć się na ścianie w określony wzorek i po chwili – o wiele krótszej niż aktualne 12 godzin – będziemy mieli to na ścianie. Podobnie będzie można takimi armiami niezmordowanych pomocników prowadzić prace naprawcze w miejscach trudno dostępnych, a także wysyłać je w kosmos, by przeprowadzały diagnozy stanu pojazdów kosmicznych bez konieczności wysyłania w przestrzeń astronautów. Wszystko z korzyścią dla człowieka, by zwalniać go z wykonywania niebezpiecznych zadań.

Każdy z tysiąca kilobotów kosztuje na razie około 100 dolarów. To koszt dość spory, jeżeli mielibyśmy sobie sprawić tysiąc takich maszyn, ale cena będzie szybko spadać. Podobnie jak z cenami komputerowych podzespołów, które z każdym rokiem stają się coraz tańsze. Kilobot pochodzący z uniwersytetu Harvarda zyskuje coraz większe zainteresowanie w środowisku naukowym i niedługo znajdzie wielu naśladowców z innych ośrodków badawczych.

::

© aliasching - Zobacz portfolio

Zobacz inne polecane artykuły

GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!

Brief.pl / Aktualności

GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!
GRA O SUKCES / GRA O BIZNES. Transmisja LIVE z wydarzenia dostępna również na Facebooku!

Już w ten czwartek o godzinie 14.30 na Facebooku Business in Brief rusza transmisja live z wyjątkowego wydarzenia, jakie przygotowaliśmy dla Was wspólnie z partnerami. Jeśli spodziewacie się nudnych prezentacji, przydługich paneli, straconego czasu... pozwólcie, że Was zaskoczymy.

Pierwszy rok Netfliksa w Polsce

Brief.pl / Aktualności

Pierwszy rok Netfliksa w Polsce
Pierwszy rok Netfliksa w Polsce

W styczniu 2016 roku stronę internetową Netfliksa odwiedziło 338 tys. polskich użytkowników sieci (PC). Jednak przez kolejnych siedem miesięcy zainteresowanie serwisem było znacznie mniejsze. Z analizy firmy Gemius wynika, że na Netflix.com nieco chętniej zaglądały kobiety (52,9 proc. użytkowników), a najliczniejsza grupa użytkowników pochodziła z miast powyżej 500 tys. mieszkańców.