Małopolska na celowniku

Małopolska na celowniku

Brief for Poland / Aktualności

"Ciężko mi wyobrazić sobie inwestora, który marzy o tym, by uczestniczyć w jakimś ślubie w Małopolsce lub by być witanym przez piszczące nastolatki na lotnisku..." - mówi Paweł Tkaczyk, właściciel agencji reklamowej MIDEA, zapytany o kampanię "Investor is a star in Malopolska".

-

Przypomnijmy, spoty wyprodukowane na zlecenie Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, miały zachęcać zagranicznych inwestorów do robienia biznesu w regionie Małopolski. Jednak spotkały się one z dużą krytyką i ich emisja została wstrzymana przez Marka Sowę, Marszałka Małopolski.

Jak Pan ocenia takie działania?
Sama idea promocji regionu dla inwestorów jest warta wspierania, ale ta konkretna kampania – moim zdaniem – to chybiony pomysł.

Czy widzi Pan tu realizację jakiejś strategii?
Nie wypowiadam się na ten temat, bo nie widziałem strategii rozwoju Małopolski, więc nie wiem, czy jest to element większej całości.
 
Czy takie materiały mogą wpłynąć na decyzje inwestorskie?
Moim zdaniem, nie tym razem. Inwestor jest tu przedstawiony jako seksualny model, obiekt zainteresowania pięknych kobiet, odbiorca nagród... Postawiono na emocjonalny model perswazji, ale jedyny pozytywny efekt, jaki widzę, to wzbudzenie zainteresowania. Filmiki rzeczywiście rozeszły się po sieci wirusowo, ale najczęściej spotykana reakcja, jaką widziałem oscylowała wokół „WTF” lub „żenada”.
 
Jak Pan rozumie przesłanie tych spotów spotów?
Zakładam, że chodzi o przyciągnięcie inwestorów. Ale pomysł z wykorzystaniem sobowtóra George'a Clooneya i przeciwstawienie go jakiemuś innemu przystojniakowi jest, moim zdaniem, chybiony. Ciężko mi wyobrazić sobie inwestora, który marzy o tym, by uczestniczyć w jakimś ślubie w Małopolsce lub by być witanym przez piszczące nastolatki na lotnisku... Idea pewnie była szczytna, jednak zadziałała tu „klątwa wiedzy” – twórcy wiedzieli, o co chodzi, ale odbiorcy już niekoniecznie i mieli zupełnie inne wyobrażenie. Przypomina to spot promocyjny Warszawy 2012 z biegaczem – pomysł zacny, ale realizacja go położyła...

Przeczytaj także: "Kogo skusi fałszywy George Clooney?"

Zobacz inne polecane artykuły

Oddaj pracownikom władzę

Magazyn / Inspiracje

Oddaj pracownikom władzę
Oddaj pracownikom władzę

Czy można prowadzić firmę, nie podejmując żadnej decyzji? Czy dobrym pomysłem jest ujawnienie wysokości pensji wszystkich pracowników, a co więcej, danie im możliwości samodzielnego przyznawania sobie wynagrodzenia? Czy firma bez siedziby głównej i biura ma szansę przetrwać na rynku? Chociaż może się wydawać, że każdy prezes na powyższe pytania bez zastanowienia odpowiedziałby przecząco, przykłady takich firm, jak Semco czy Xtech.pl, pokazują, że byłyby to odpowiedzi nieuzasadnione.