Narodziny Doliny Krzemowej

Narodziny Doliny Krzemowej

Magazyn / Inspiracje

Dolina Krzemowa to amerykańskie centrum nowych technologii. Większość osób kojarzy to miejsce z komputerami, internetem i mediami społecznościowymi. Rzadko kiedy wspomina się jednak historię tego miejsca oraz to, dlaczego ta kalifornijska dolina zyskała przydomek krzemowej.

-

Mianem Doliny Krzemowej nazywana jest północna część Doliny Santa Clara, regionu leżącego w amerykańskim stanie Kalifornia. Początkowo był to obszar typowo rolniczy – dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym oraz żyznym glebom mieszkańcy mogli uprawiać tam pomarańcze, brzoskwinie czy karczochy. Region słynął również z orzechów włoskich i dobrego wina. Pierwszym wydarzeniem, które przyczyniło się do dynamicznego rozwoju Doliny była budowa linii kolejowej. Osobą, która dostrzegła moc korzyści płynących z inwestycji w koleje, był Leland Stanford. Rola tej postaci w Historii Doliny Krzemowej jest znacząca – Stanford był również fundatorem uniwersytetu swojego imienia, na którym ponad pół wieku później studiowały takie osobistości, jak William Hewlett i Dave Packard. Na początkowy rozwój tego regionu wpłynęło również trzęsienie ziemi w San Francisco u progu XX wieku. W jego wyniku fala przybyszów poszukujących schronienia nawiedziła Dolinę Santa Clara. Wielu z nich na stałe zamieszkało w regionie, zaludniając okolicę. Jak to się stało, że rolniczy region zamienił się w jeden z najprężniej działających i najważniejszych regionów gospodarczych na świecie? Ta transformacja prawdopodobnie nie miałaby miejsca, gdyby nie jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w historii świata – II wojna światowa.

Współpraca armii z uniwersytetami

Po przystąpieniu USA do wojny, rząd amerykański, zdając sobie sprawę z tego, jak ważna dla zwycięstwa jest nowoczesna broń, rozpoczął finansowanie badań naukowych. Warto zwrócić uwagę na fakt, że badania te, po raz pierwszy w historii, nie były prowadzone wewnątrz armii, lecz na uniwersytetach. Bezpośrednie finansowanie przez rząd uczelni wyższych znacznie zmieniło sposób ich funkcjonowania. Jednym z najważniejszych ośrodków badawczych tamtego czasu był Harvard Radio Research Lab, którego celem było znalezienie sposobu na rozpoznanie i zakłócenie sieci niemieckich radarów – zadanie o tyle ważne, że wygrana w wojnie w dużej mierze zależała od sukcesu akcji lotniczych. Dyrektorem tego ośrodka był Frederick Terman, wykładowca Uniwesytetu Stanforda, nazywany jednym z dwóch ojców założycieli Doliny Krzemowej. Można by się zastanawiać, dlaczego Terman przeniósł się na wschodnie wybrzeże, zamiast prowadzić badania w Kalifornii. Powód tego działania był bardzo prozaiczny – Uniwersytet Stanforda nie był wówczas uznawany za uniwersytet technologiczny, w związku z czym nie był finansowany przez rząd. Po wojnie Terman wrócił do Kalifornii i postanowił założyć własne laboratorium badawcze zajmujące się mikrofalami, które następnie stało się jednym z najważniejszych ośrodków tego typu w USA. Uniwersytet Stanforda zyskał nazwę MIT Zachodu [od: Massachusetts Institute of Technology – przyp. red.], a wpływ na taki stan rzeczy miała również zimna wojna. Podsłuchiwanie radzieckich sygnałów radiowych było jednym z najważniejszych działań amerykańskiego wywiadu, a zespół badawczy Termana był uznawany za jeden z najlepszych w tym obszarze. Czynnikiem kluczowym dla historii Doliny Krzemowej był jednak sposób, w jaki Terman współpracował ze swoimi studentami. Zamiast przekonywać swoich podopiecznych, by kontynuowali naukę na Uniwersytecie, naukowiec namawiał ich, by zakładali własne przedsiębiorstwa, które zajmowałyby się produkowaniem sprzętu dla armii Stanów Zjednoczonych. Co więcej, Terman zachęcał swoich studentów, by korzystali z nowoczesnych rozwiązań technologicznych, których odkrywaniem zajmowano się w jego laboratorium. Jego zdaniem otwieranie własnych przedsiębiorstw wspomagało karierę naukową tych, którzy decydowali się na to. I tak rozpoczął się proces finansowania przez rząd USA startupów zajmujących się mikrofalami, zgromadzonych wokół Uniwersytetu Stanforda. Dolina rozkwitała, a jedną z firm powstałych w tamtych okresie jest istniejący do dzisiaj Hewlett-Packard – jego założyciele byli właśnie studentami Termana. Warto podkreślić, że młodzi przedsiębiorcy nie zakładali w tamtym czasie firm dla zysku – ich główną motywacją było wspomaganie armii amerykańskiej w zimnej wojnie.

Spuścizna Williama Shockleya

Dlaczego więc Dolinie Santa Clara nadano przydomek Silicon Valley, a nie Microwave Valley? Co spowodowało, że przedsiębiorstwa zajmujące się mikrofalami zostały zastąpione firmami komputerowymi? W dużej mierze stało się tak za sprawą drugiego ojca-założyciela, Williama Shockleya, utalentowanego naukowca oraz nieudolnego menedżera. Podczas II wojny światowej Shockley uczestniczył w pracach nad radarami, był również odpowiedzialny za oszacowanie strat, na wypadek, gdyby Stany Zjednoczone dokonały inwazji na Japonię. Po wojnie pracował w firmie Bell Telephone Laboratories, szukającej sposobu na zastąpienie zawodnych próżniowych lamp elektronowych służących za przełącznik sygnałów elektrycznych m.in. w radarach czy istniejących już komputerach. Shockley, wraz ze współpracownikami, wynalazł tranzystor – półprzewodnikowy element układów elektronicznych działający jako wzmacniacz sygnałów elektrycznych lub przełącznik. Za to odkrycie badacz otrzymał – wraz z Johnem Bardeenem i Walterem Houserem Brattainem – Nagrodę Nobla. Pierwsze tranzystory, zbudowane z germanu, były niewątpliwie rewolucją w przemyśle technologicznym. Niestety, ze względu na swój trudny charakter, Shockley nie mógł dogadać się ze współpracownikami. Postanowił więc założyć własną firmę produkującą tranzystory, której siedziba znalazła się w miejscowości Palo Alto – w samym sercu Doliny Santa Clara. Na swoich współpracowników noblista wybrał jednych z najzdolniejszych naukowców tamtych czasów. Wśród nich znajdowali się m.in. George Moore i Robert Noyce, założyciele firmy Intel. Ze względu na to, że german był drogim i trudno dostępnym materiałem, Shockley postanowił opracować i skomercjalizować tranzystor z krzemu – powszechnie dostępnego budulca. Choć prace nad półprzewodnikiem szły dobrze, despotyczny charakter Shockleya po raz kolejny dał się jego współpracownikom we znaki. Ośmiu z nich postanowiło opuścić jego firmę i założyć własne przedsiębiorstwo – Fairchild Semiconductors. Wkrótce potem młodzi naukowcy opracowali tranzystory krzemowe, a firma zaczęła zarabiać krocie. Co więcej, Fairchild Semiconductors stworzyła grupę firm projektujących schematy układów scalonych. Dzięki dobremu modelowi współpracy producentów z inwestorami liczba przedsiębiorstw szybko się powiększała, przyczyniając się do dynamicznego rozwoju Doliny Krzemowej. 20 lat po założeniu pierwszej firmy zajmującej się produkcją tranzystorów krzemowych, w Dolinie Santa Clara znajdowało się 65 tego rodzaju przedsiębiorstw. Dziennikarz Don C. Hoefler był pierwszym, który nadał tej okolicy miano Doliny Krzemowej. Nazwa ta tak się przyjęła, że dziś jest powszechnie używana. Prawdopodobnie, gdyby nie II wojna światowa, nowatorski sposób myślenia Tremana oraz ciężki charakter Shockley’a, Dolina Krzemowa nie powstałaby, a region wciąż słynąłby z pomarańczy i wina.

::

Tekst ukazał się w marcowym numerze magazynu "Brief".

Zobacz inne polecane artykuły

Warszawski car sharing dla osób prywatnych

Brief.pl / Aktualności

Warszawski car sharing dla osób prywatnych
Warszawski car sharing dla osób prywatnych

4Mobility, po uruchomieniu usługi car sharingu, czyli auta na minuty dla klientów biznesowych, rozszerza swoją ofertę na użytkowników prywatnych, a tym samym sprawia, że Warszawa dołącza do grona miast z car sharingiem dostępnym dla każdego. Od teraz osoby zainteresowane skorzystaniem z usługi mogą w prosty sposób zarezerwować wybrany pojazd. Samochód można odebrać w jednej z 20 baz na terenie miasta, otwierając go smartfonem.

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Brief.pl / Inspiracje

Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016
Nie tylko Allegro i H&M. Zobaczcie nasz subiektywny wybór najlepszych reklam na święta 2016

Wzruszają, bawią i wprowadzają nas w świąteczną atmosferę. Marki, przygotowując swoje przedświąteczne kampanie, prześcigają się w pomysłach na oryginalne, ale utrzymane w grudniowym klimacie kampanie. Postanowiliśmy sprawdzić, które z nich w tym roku najlepiej poradziły sobie z tym zadaniem.